poniedziałek, 10 listopada 2014

Odcinek 31

~Effy~

Obudził mnie dźwięk mojego iPhone, Boże czy ona musi ciągle dzownić ?! Toć i tak nie odbiorę, zresztą po co ? By słuchać kolejnych kazań ? Nie dzięki!
Ubrałam ubieliznę i bokserkę i zeszłam na dół.
- Hej - Przywitałam Pandę
- Cześć, wyspałaś się ?
- Tak, a ty ?
- Też, siadaj robię śniadanie. - Powiedziała a ja usiadłam. - Myszko ... Tak w ogóle to ile czasu będziesz się chować ? Znaczy nie to, że mi przeszkadzasz tylko .. No wiesz, martwią się o ciebie.
- Haha, nieee ale no nie wiem, myślą że jestem w Polsce i to mi odpowiada. Idziesz dziś do szkoły ? - Spytałam
- Muszę - Postawiła talerz z gorącą jajecznicą przede mną a drugi przed sobą i usiadła
- Okej, to ja pójdę .. Eh znów się będę nudzić.
- Możesz iść do szkoły
- Nie, dobra nie ważne, o której kończysz ?
- 14:50
- Okej, będę czekać
- Ale Eff, po szkole umówiłam się z Emmą więc nie będzie mnie ..
- Oh .. Okej.
- Ale ej nie jesteś zła ?
- Jasne że nie - Uśmiechnęłam się i odstawiłam talerz do zmywarki
- To dobrze! - Też wstawiła talerz.

Panda ogarnęła się i poszła do szkoły, a ja zostałam w domu i się nudziłam. Kurna nawet w telewizji nic nie ma ! No nic, poszłam do łazienki i wzięłam długą relaksującą kąpiel. Napisałam sms-a do rodziców, że jest wszystko ok, bo jak widać Angela już zdążyła ich powiadomić. Napisałam w smsie, że to był żart i że jestem w szkole więc nie mogę pisać. Po jakiejś godinie wyszłam z łazienki i poszłam się ubrać oraz zrobić makijaż. Najpierw kreska kredka następnie czarny cień potem biały poprawić eyeliner i na koniec neonowy niebieski pod oczy. Podeszłam do walizki i wyjełam z niej jeansowe spodenki z podwyższonym stanem. Z tyłu miały czarne skórzane kieszonki zamiast normalnych. Do tego założyłam biały top by zakryć stanik a że spodenki były wysokie zakrywały mi pępęk. Dodatkowo wyjełam czerwoną koszulę w kratę i zawiązałam ją w pasie. Poprawiłam włosy wziełam telefon kasę i zeszłam na dół. Wiem, troche nie mądre by teraz chodzić po mieście ale toć każdy jest w szkole !
Założyłam białe converse i wyszłam z domu zamykając go.
Dość długo chodziłam po mieście, dobrze że mam fajki. Gdy tak szłam i paliłam z moim pechem musiało się coś stać. I stało... Tom mnie widział ! Zaczełam iść w drugą stronę ale Tom mnie dogonił
- Myszka! - Przytulił mnie - Martwiliśmy się ! - Powiedział z wyrzutem
- Taaa. Puść mnie
- Nie! Idziemy do domu, Angela się strasznie martwi
- Nigdzie nie idę !
- Idziesz. Boże dziewczyno nawet nie wiesz jak nas nastraszyłaś !
- Oj tam, mogę już iść nie chcę się spotkać z Angelą
- Ech .. - Westchnął
- Tom nie każ mi bo i tak tego nie zrobię
- Ok .. Jesteś głodna ? - Spytał, co on kombinuje ?
- No toche a co ?
- To chodź coś zjemy
- Ok, ale ty płacisz.
- Haha jasne - Zaśmiał się - To gdzie jemy ?
- Burger king.
- Okej, to chodź
Poszliśmy, podczas drogi gadaliśmy. Tom próbował się dowiedzieć gdzi ebyłąm ale oczywiście nie powiedziałam bo mnie znajdą. Powie do Billa i Angeli i przyjdą po mnie. Weszliśmy do środka i zamówiliśmy jedzenie. Długo nam się zeszło bo głownie gadaliśmy i się śmialiśmy a czas leciał. Odpisałam Pandzie że wrócę później bo już zaczynałą się martwić.
- To co robimy ?
- Ja idę w swoją stronę a ty do domu. I nie mów nikomu że mnie spotkałeś bo naprawdę wyjadę
- Nie idziesz ! Zostajesz ze mną
- Nie Tom.
- Nie musimy iść do mnie, możemy iść do hotelu.
- Aha. Kurwa wiedziałam że masz w tym jakiś interes! - Oburzyłam się - Debil z ciebie Tom.
- Co ? Ale o co ci chodzi ?
- Nie udawaj, ja już wiem co robisz z laskami w hotelu.
- Co?! Boże Effy, źle mnie zrozumiałaś! Chcę tylko spędzić z tobą czas ! Myszko noo
- Obiecujesz ?! Żadnych sztuczek ?
- Żadnych - Uśmiechnąl się

Jeszcze przed hotelem by spędzić czas poszliśmy do kina, poprosiłam Toma by nie mówił nikomu że ze mną jest i obiecał tego nie robić.
Około 22 poszliśmy po więcej piwa bo już sporo zdążyliśmy wypić a potem poszliśmy do hotelu. Tom załatwił pokój i poszliśmy do niego. Ja poszłam się wykąpać a po mnie Tom
- Mogę spać nago ? - Spytałam, zapewne przez alkohol
- Mmm jasne !
- Ale niczego nie próbuj bo zajebię ci
- Okej okej haha
Rozebrałam się i położyłąm wraz z Tomem do łóżka.

niedziela, 9 listopada 2014

Odcinek 30

Witam, tak jakoś się stało, że po długiej nieobecności nareszcie wróciłyśmy...a teraz zapraszam do czytania ♡♥...

~Angela~

Następnego dnia obudziłam się dosyć późno, była godzina 12:30. Wstałam z łóżka i podeszłam do szafy, wyciągnęłam czarne trampki, jasne jeansy i białą bluzę z kapturem i czarnym królikiem. Powolnym krokiem, jak żółw kierowałam się do łazienki. Pierwsze co zrobiłam to spojrzałam w lustro.  Moim oczom ukazała się dziewczyna wyglądająca jak zmora. Miałam rozmazany makijaż, a o włosach to już nie wspomnę.  Każde pasmo włosa stało tak, że mogłam porównać do fryzury Billa.

Rozczesałam szope i zawiązałam je w koka. Nałożyłam na twarz podkład. Wzięłam czarny cień do powiek i zgrabnym ruchem nałożyłam go na oczy. Zaczęłam szukać w kosmetyczce eyelinera, by narysować sobie kreski. Gdy już to zrobiłam, złapałam za tusz do rzęs.

Ubrana i wymalowana zeszłam na dół.  Jak co dzień w kuchni spotkałam uśmiechniętą Effy, która zawsze na śniadanie robiła naleśniki, tym razem tak nie bylo. Pojedyncza łza spłynęła mi po policzku, od razu ją wytarłam.  Tak bardzo za nią tęsknię,  nie musiała wyjeżdżać,  przecież ona bardzo dobrze wie,  że trochę będę zła, ale później by mi przeszło.

Wyciągnęłam srebrnego Samsunga z kieszeni, wybrałam numer Myszki i czekałam,  aż usłyszę jej ciepły głos. Jednak nie odebrała,  próbowałam jeszcze kilka razy się  dodzwonić, ale odrzucała  połączenie.

Podeszłam do lodówki,  która cierpiała pustkami i wyciągnęłam jogurt truskawkowy. Otworzyłam szufladę i wyjęłam małą łyżeczkę. Otworzyłam serek, papierek wrzuciłam do kosza. Poszłam do salonu i usiadłam na kanapie.  Włączyłam telewizor i przeglądałam kanały.  Jak na złość, nic ciekawego nie było. Wstałam i ruszyłam ku kuchni, pozbyłam się pustego pojemniczka i pobiegłam na przed pokój.  Z szafy wyciągnęłam skórzaną kurtkę, złapałam torebkę i wyszłam z domu, zamykając go za sobą.

Podeszłam do ogrodzenia i lekko go otworzyłam.  Zwinnym ruchem jak sarenka wskoczyłam na ganek i zapukałam do drzwi.  Po 5 minutach przywitał mnie Bill bez koszulki.  Odruchowo spojrzałam na jego klatę, byłam tak zahipnotyzowana, że nie zauważyłam jak młodszy Kaulitz zaprasza bym weszła do środka.  Dopiero gdy pomachał mi ręką przed oczami, zrozumiałam co się stało. Moja twarz nagle stała się czerwona jak burak

- Słodko wyglądasz gdy się czerwienisz - powiedział chłopak uśmiechając się pogodnie - Nie wiedziałem, że jestem, aż tak bardzo pociągający - dodał śmiejąc się

- Nawet nie wiesz jak bardzo! - palnęłam, dopiero gdy do mnie dotarło co powiedziałam zaczęłam się jąkać - znaczy się....no wiesz haha

- Dobra, dobra - powiedział - To do kogo wpadłaś? - zapytał

- Do was dwóch, musimy pogadać - powiedziałam stanowczo, powędrowałam do salonu gdzie znajdował się Tom, brzydziłam się jego widokiem,  ale jakoś musiałam to wytrzymać. Usiadłam naprzeciwko niego i spojrzałam mu w oczy.  Byłam w nim tak zakochana, że mogłabym rzucić się na niego i powiedzieć mu,  by do mnie wrócił. Musiałam być twarda, przecież chodziło tu o moją przyjaciółkę. Nie wiedziałam jak zacząć rozmowę, wiec panowała niezręczna cisza.

- Mama tego dosyć! - krzyknęłam i wstałam napięcie - Trzeba coś z tym zrobić! Musimy odnaleźć Effy! Nawet sobie nie wyobrażacie, jak bardzo cierpię gdy jej nie ma!

– Dobra,  ale co robić? -zapytali jednocześnie - Przecież nie odbiera naszych telefonów - dokończył Bill za brata

- Dlatego potrzebny nam plan -powiedział chytrze Tom uśmiechając się

- O nie....

niedziela, 25 maja 2014

Odcinek 29

*Angela*
Kiedy oderwałam sie od Billa zauważyłam że Tom się wszystkiemu przygląda, czułam że spaliłam wielkiego buraka
- Hej nie chciałbym wam przeszkadzać, ale Effy powiedziała że wraca do Polski
- Że coś ty powiedział, jak to wraca - powiedziałam i zerwałam się na równe nogi i wybiegłam z pokoju, poleciałam szybciutko na przedpokój, ubrałam buty i wybiegłam z ich domu.

Nerwowo otwierałam drzwi, no ale klucze mi wypadły i gdzieś się zapodziały trochę mi zajeło ich szukanie. Kiedy już znalazłam sie w domu, pobiegłam szybko sprawdzić do Effy czy jeszcze jest... niestety było za późno dom był pusty... poleciałam do kuchni bo zachciało mi się czekolady, zawsze jak jestem smutna to ją jem. Zauważyłam na blacie karteczkę, odrazu wziełam ją do ręki i zaczełam czytać
,, Droga Angelo, bardzo cię przepraszam za to że tak zawiniłam, nie powinnam sie zgodzić Tomowi na tę zdradę, już mam tego dosyć muszę odreagować, starałam się cię przeprosić ale ty byłaś nie ugięta dlatego po nocach płakałam że jestem taka głupia, wracam do Polski nie pisz do mnie i nawet nie dzwoń najlepiej będzie jak o mnie zapomnisz i jeszcze raz bardzo cie przepraszam... Twoja Effy "

Co? jak to ? ona nie może wrócić do Polski, tak bardzo marzyła o tym wyjeździe, to wszystko moja wina, nie powinnam ją tak wyzywać i unikać. Pobiegłam do pokoju zamykając sie i płacząc w rogu pokoju, Effy to była moja BFF bez niej to już nie to samo. wstałam i sięgnełam po telefon by spróbować do niej zadzwonić, ale dupa ciągle jest poczta głosowa, wybrałam numer do jej mamy.. jeden sygnał... drugi sygnał... i trzeci sygnał
* Rozmowa *
,, Halo ? ''
,, Witam czy Effy jest już w domu ''
,, W domu ? Przecież ona nic mi nie mówiła że przyjeżdża ''
,, Aha no dobrze, to do usłyszenia ''
,, Do usłyszenia ''

Rozłaczyłam sie i znowu zaczełam płakać, a jeżeli ona zrobi sobie coś głupiego... nie Angela nie możesz tak myśleć w końcu kiedyś wróci... KIEDYŚ. Eh tak bardzo bym chciała cofnąć czas do momentu wyjazdu, wtedy bym się nie godziła na ten związek z Tomem i nie byłoby tej zdrady i kłótni. Tak bardzo tęsknie za tymi wygłupami i wspólnymi rozmowami w środku nocy, wiem teraz tylko to że nigdy tego już nie będzie, tak bym chciała przytulić sie do Effy i powiedzieć jej że dawno wybaczyłam to co mi zrobiła.

Byłam tak zmęczona tym płakaniem że położyłam sie do łóżka i w ubraniach odpłynełam do krainy Morfeusza...

sobota, 24 maja 2014

Odcinek 28

*Effy*

- Tom kurwa !
- No co ?!
- Po pierwsze, nie caluj mnie. Po drugie, miales sie starac ja odzyskac Ty idioto.
- Nie mow tak do mnie. - Powiedzial agresywnie
- Bo co ?! Kurwa bede mowic jak chce. Skrzywdziles ja i dalej krzywdzisz.
- Swieta sie znalazla.
- Ja sie staram pogodzic nie to co Ty! Kurwa czemu taki jestes ?! Mowiles ze chcesz do niej wrocic.
- Ale moze juz nie chce ?!
- Przeze mnie. - Powiedzialam smutno. - Narazie Tom.
- Co ?! Ale co Ty robisz ? Czemu idziesz ?
- Wracam do Polski.
- Czemu ??
- Bo kurwa widzisz co zrobilam!! Widzisz. Ona by sie przeze mnie zabila. Ja tak nie moge. Czesc. - Powiedzialam i wyszlam z ich domu. Szybko poszlam do naszego i zaczelam sie pakowac.
No ale niestety, nawet mnie na bilet nie stac. Wiec zadzwonilam do Pandy pytajac czy mnie przygarnie na pare dni, i sie zgodzila. Prosilam ja tez by nikomu nie mowila ze u niej jestem. Niech Tom mysli ze juz jade do Polski, tak bedzie moze i lepiej...
Wzielam walizki i czekalam na Pande ktora miala po mnie przyjechac.

- Hej. - Powiedzialam dajac jej buziaka w policzek.
- No hej, dobra dawaj walizki.
Zapakowalysmy sie i pojechalysmy do niej, nie rozpakowywalam sie ani nic bo nie widzialam potrzeby. Do szkoly tez nie bede chodzic by kazdy myslal ze juz zniknelam... Eh ciekawe jak to bedzie ?

Odcinek 27

*Angela*
Ah... udalo sie Billowi mnie namówić, bym przyszla do niego na chate, usiadłam na kanapie obok niego i czekałam aż sie odezwie, bo takie siedzenie w ciszy robilo sie denerwujące. Usłyszałam dzwonek do drzwi, Tom szybko do nich podbiegł i przez dłuższy czas go/ich nie było, po chwili zjawił się z Effy w salonie, kiedy tylko ja ujrzałam szybko wstalam wstałam zamiarem wyjscia z tego domu.

Kiedy tylko wstawalam, ktos złapał mnie za reke
- Gdzie idziesz ?
- Idę do domu Bill, nie chce być w jednym pomieszczeniu co ta wstrętna dwójka
- Patrz na siebie - odezwał sie Tom
- Ty sie lepiej nie odzywaj, idź ruchaj Effy
- Spierdalaj - powiedział Tom i wyszedł z salonu
- W ogóle kto ciebie tu sprowadzil ?- zapytałam te zasrana dziwke
- Bill mnie zzaprosil
- Ta fajnie, a teraz idź sie pzyknij z Tomem bo napewno na ciebie czeka
- Angela, chodź do mnie do pokoju porozmawiamy
- Ok Bill, chodźmy - powiedziałam i pociagnelam go za rękę.

Weszlismy do niego do pokoju i usiedlismy na lozku, zaczęliśmy rozmawiać o tym co sie wydarzyło i jak to bedzie dalej, w niektórych monetach musiał mnie pocieszać, bo czasami mi pojedyncze łzy spływały po policzkach.
- Eh Bill, dziękuję ci...
- Za co ?
- Za to ze jestes - kiedy to powiedziałam, spojrzałam mu w oczy były takie same jak Toma, zaczęłam sie do niego zbliżać, kiedy dzieliły nas juz tylko milimetry musnelam jego wargi
- Przepraszam, poniosło mnie - powiedziałam, a on zamiast odpowiedzie zlaczyl nasze usta w namiętnym pocałunku.. Ta chwila bedzie zawsze w mojej głowie zapamiętana...

odcinek 26

Przepraszam ze tak dlugo czekaliscie ... :(((

*Effy*
Wstalam rano, ubralam bielizne i zrobilam brzuszki. Po skonczonych cwiczeniach poszlam do lazienki z zamiarem wykapania sie jednak lazienka byla zajeta. Normalnie bym sie na nia zaczela drzec ale teraz musze byc mila. Ssunelam sie po scianie obok  drzwi i czekalam az Angela wyjdzie, nie powiem bo dlugo jej to zajelo no ale coz...
- Hej. - Powiedzialam lecz nie uzyskalam odpowiedzi. Wiedzialam ze to nie ma sensu wiec nie zatrzymywalam jej tylko poszlam sie wykapac.
Po relaksujacym prysznicu zeszlam na dol gdzie siedziala Angela lecz gdy tylko zobaczyla mnie wyszla z kuchni i poszla na gore. No i co ja mam kurwa zrobic ?! Nawet jej przeprosic nie idzie. Ciekawe czy wie ze to ja uratowalam jej zycie ?! Chociaz ... Pewnie jej to teraz nie interesuje ... Pff jeszcze sie okaze ze jest zla o to.
Nie myslac o tym dalej zadzwonilam do Pandy by isc z nia razem do szkoly. Po drodze spotkalysmy Mikaela z jego paczka. W 6 poszlismy do szkoly.
- Effy ? - Zatrzymal mnie Mikael gdy juz reszta sie oddalila
- Hmm ?
- Idziemy dzis do mnie ?
- Em, no okej ale odrazu Ci mowie ze Ci loda nie zrobie. To co sie zdarzylo bylo tylko przygoda jasne ? Nie chce nic wiecej.
- Dobra ... Rozumiem ..
- Chcesz bym dalej przyszla ? - Spytalam glownie po to by sprawdzic czy chodzilo mu tylko o sex.
- Jasne ze chce. - Powiedzial i dal mi buziaka w policzek

W polowie lekcji dostalam sms-a od Billa.

"Jak tam ?"
"A jak ma byc gdy Angela ma mnie za najgorsza zdzire ? A u Ciebie ?"
"Eh, Oj Effy Effy, warto bylo ? A dobrze dzieki "
"Nie... To dobrze, co robisz ?"
"Nic, nudze sie a Ty ?"
"Mam lekcje, a wlasciwie to wyklad o odchudzaniu."
"Przeszkadzam ?"
"Nie i tak nie slucham hah"
"A powinnas, chcesz byc modelka, musisz wiedziec jak sie odchudzac bez skutkow typu 'bezplodnosc' wiec ja juz nie przeszkadzam, aaa wlasnie w ogole to mialem was zaprosic dzis do nas, co Ty na to ?"
"Nie przeszkadzasz no ale ok ;) Chetnie ale namow Angele! "
"Namowie, do potem :*"
"Paa :*"

Reszte wykladu wysluchalam a nastepnie poszlysmy z dziewczynami na lunch.

- O kurwa. - Powiedzialam nagle przy stoliku
- Co jest ?! - Spytaly we 3
- Umowilam sie po szkole z Mikaelem a niedawno obiecalam Billowi ze do niego wpadne by pogodzic sie z Angela ...
- Na ktora sie umowiliscie ?
- Nie wiem ... A co ?
- Idz do Mikaela po lekcjach, czyli za 2 godziny bo dzis konczymy o 14.00 a okolo 18.00 idz do Kaulitzow tylko uprzedz Billa ze sie spoznisz. -Powiedziala Emma
- Ej, to dobry pomysl ...
- Mam tylko takie.

Po skonczonej rozmowie wstalysmy od stolu, zanioslysmy talerze i poszlysmy pod klase, nie czekalysmy nawet 10 minut na zaczecie kolejnego wykladu o zdrowym zywieniu. Gdy lekcje sie skonczyly poszlam pod klase Mikaela, poczekalam na niego te 5 minut i poszlismy do niego.
Bylo fajnie, w ogole nie gadalismy o tym co zaszlo ostatnio, bylo tak jak by do tego w ogole nie doszlo. Mikael wlaczyl jakis film, po obejrzeniu go dostalam sms-a od Billa, hah ma wyczucie. Bill pytal gdzie jestem bo oczywiscie zapomnialam mu powiedziec ze sie spoznie. Pozegnalam sie z Mikaelem i poszlam do blizniakow gdzie byla tez Angela siedzaca obok Billa.

wtorek, 13 maja 2014

Odcinek 25

*Angela*
W pokoju plakalam, nawet nie wiem ile. Wiem tylko to ze nie chce nikogo widzie, a szczególnie Toma i Effy, teraz gdy skonczylam swój zwiazek, mogą sie bzykać do woli mam to w dupie głęboko i szeroko. Nie potne si, bo nie ma po co jak i tak zawioza mnie do szpitala, nie zacznę ćpać, bo wpadne w nałóg tak hak Effy, nie bede palić, bo sobie płuca zepsuje, no ale coś zrobić chc tylko nie wiem co... Hmmm teraz gdy jestem daleko od domu, moge sobie na dużo pozwolić, wiec pujde i zrobie sobie tatuaż, zawsze o tym marzyłam i bedzie on an nadgarstku. Poleciałam szybko na dół by tylko Effy mnie nie zobaczyła, no ale na to wyglada ze jej nie ma, napewno poszła sie bzykać z Tomem, szczerze wisi mi to. Ubralam buty i wyszłam zamykając dom na klucz. Szlam przez park, jak zawsze, tylko ze jak widziałam zakochane pary uśmiech zmieniał się w smutek. Doszłam do salonu i weszłam do srodka
- Witam co pani sobie życzy ? K zapytał jakiś pan, który mial cale ciało w tatuazach i pelno kolczyków
- Witam, ja poproszę napis na nadgarstku ,, Fuck Life ''
- Dobrze, piesze wiec usiąść na krześle ja przygotuje maszynke- powiedział i poszdl w jakieś inne pomieszczenie, z ręką na sercu przyznaje sie ze strach mnie przeleciał. Mwszczyzna przyszedł po chwili, w jednej ręce trzymał igle a w drugiej kartkę z rysunkiem mojego nowego tatuażu
- Czy chodziło pani o to ?
- Tak - powiedziałam, a ten pan zaczął robic swoje. Kiedy skończyłzawinal mi treke w folie, dzięki czemu zaczęłam sie śmiać, bo to wyglądało jak bym byla jak bym bylab szynka. Zapłaciłam i wyszłam, po drodze do domu w parku na ławce siedziała Effy z Tomem... Chyba sie nie przejmują tym ze boli mnie ich zdrada, łzy zaczęły mi lecieć po policzkach, zaczęłam biec szybko do domu, otworzyłam drzwi i bez ściągania butów pobiegłam do pokoju płakać,. Walnelam sie na luzko, przytulilam się do poduszki i płakałam. W końcu usłyszałam ze ktos wchodzi do domu, tym ktosiem byla Effy. Przyszła do mnie do pokoju i zapukała do drzwi
- Angela otwórz mi, wiem ze jestes zła, ale ja chce prozmawiac
- wypierdalaj, nie chce cię znać ty nie wyruchana porządnie pizdo !!!!
- Eh, dobra idę , jak by co drzwi od mojego pokoju są zawsze odtarte
- Ta do bzykania, ty zapchaj dziuro - kiedy to powiedziałam zaczęłam płaka, nie mam sil dobrego wszystkiego. Zadzwonił mój telefon, nie mialam ochoty gadać, więc odrzucalam połączenia, kiedy telefon nie ustępował, postanowiłam odebrać
*Rozmowa*
Ja- Czego ?
Bill- Wiesz chyba później zadzwonię, bo ty chyba w chumorze
Ja- Nie Bill , myślałam ze to Tom
Bill- Dzwonie by sie zapytać, jak sie czujesz?
Ja-Nie zabardzo, wybaczb Bill ale ja nie jestem w stanie rozmawiać
Bill- Rozumiem i do potem - powiedział i sie rozłączy. Było juz późno wiec postanowiłam położyć się spać...
***
Zapraszam do komentowania :D

Odcinek 24

*Angela*
Następnego dnia obudziłam sie w nie swoim pokoju. Zaczęłam sie rozglądać i po chwili przeżyłam wielki szok, obok mnie leżał  nagi Tom , szybko sie podniosłam,, ale potem zakrylam kołdrą bo zdałam sobie sprawę ze nie mam na sobie ubrań, i w tym momencie wszystko stało mi sie jasne ... TOM UPIL MNIE SPECJALNIE ... Jak on mógł mi to zrobić, dobrze pamietam ze nic nie pilam. Szybciutko sie ubralam, a ze Tom jeszcze spal postanowiłam obudzić go drastycznie. Wyszłam butelkę soku pomarańczowego i całą zawartość na niego wylalam
- ZWARIOWALAS ??!!
- JAK mogłeś mnie upić??!!
- Weź, wypierdalaj , myślałem ze dzięki temu do mnie wrócisz
- Nawet jak bym chciała wrócić to bym tego nie zrobila, dobrze wiem ze zdradziles mnie z Effy- powiedziałam i uderzylam Toma w twarz, poczym wyszłam z pokoju.szybkim krokiem wyszłam z domu i poleciałam do swojego
- Hej gdzie bylas cala noc - zapytała Effy w progu kuchni
- Gdzie ja bylam. ?!Tak sie skLada ze Tom mnie upił i wyruchal bez mojej zgody !?!?
- Jak on mógł cię tak potraktować ?!
- Tak samo ja wcześniej mogl z toba- kiedy to powiedziałam Effy patrzała na mnie jak na idiotke
- Nie patrz sie tak , ja dobrze wiem ze wtedy co cię nie było cala noc , bzykalas sie z Tomem... JAAK NOGLAS NI TO ZROBIC ??!!- zaczęłam sie wydzierać i uciekłam do pokoju...

poniedziałek, 12 maja 2014

Odcinek 23

*Effy*
- Angela jak dobrze ze juz jestes. -Powiedzialam i ja przytulilam jednak Angela nie odwzajemnila  uscisku .. - Jak sie czujesz ?
- Dobrze. - Powiedziala zla. - To powiesz mi wkoncu kto robil te malinki ?!
- Juz Ci mowilam, kumpel. Mikeal, nie znasz jest z uczelni obok.
- Mhm. - Odpowiedziala i poszla do siebie. O co jej kurwa chodzi ?!

Nie myslac juz o tym poszlam do siebie tez sie polozyc bo wkoncu jutro szkola ... Przy okazji dowiem sie czy wygralam ten casting.
Rozebralam sie i polozylam do lozka
zasnelam dosc szybko bo bylam wykonczona. Rano zaspalam, nic przyjemnego. Nie zdarzylam nic zrobic, zalozylam spodniczke bluzke na ramiaczka i wybieglam z domu. W szkole juz wisiala kartka z castingu ... Nie wygralam. Ale nie zalamalam sie tym az tak .. Nie z pozoru. Na lekcji chodzenia na szpilkach zobaczylam Toma, zdjelam te 15 cm szpilki i podeszlam do niego.
- Hej piekna. - Pocalowal mnie w policzek
- Czesc, co jest ?
- A nic, za ile konczysz ?
- Za 15 minut. A co ?
- Idziemy na obiad ?
- Okej ... Sami ?
- z Billem, juz czeka w aucie.
- A Angela ?!
- Nie chciala..
- Aa ... Eh, nie sadzisz ze jest jakas dziwna ?
- Moze troche .. Ale coz, po tym co zrobila
- Eh, to poczekajcie na mnie zaraz dojde.
- Dojdziesz ? Haha
- Oj Tom. Nie smieszne
- Buzi i lece
Dalam mu tego buziaka w policzek i wrocilam do klasy by zabrac swoje rzeczy.
- Hej Bill.
- Czesc mala ..
- Jak tam ?
- Dobrze. A u Ciebie ?
- Bywalo lepiej ..
- Co jest ?
-Duzo .. Ale nie musisz sie przejmowac. -Powiedzialam i sie usmiechnelam
- To gdzie jedziemy ? -Zapytal Tom
- Gdzie chcesz wkoncu stawiasz
Tom podjechal do Pizza Hut, zamowilismy jedna duza i jedna mala pizze i zajadalismy rozmawiajac przy okazji. Potem pojechalismy do blizniakow gdzie Tom probowal mnie wyruchac co mi sie nie podoablo. Dalam mu dlugi wyklad na temat tego wszystkiego ale nie sadze by cos do niego dotarlo, niestety.
Wrocilam do domu oznajmiajac Angeli ze jutro jest impreza, o dziwo Angela zgodzila sie odrazu ale mnie to tylko ucieszylo. Reszte dnia spedzilam w sumie sama bo Angela nie chciala ze mna gadac. No coz ...

Nagle zadzwonila moja mama z ktora nie mialam najmniejszej ochoty gadac wiec odrazu sie rozlaczylam. Wieczorem wzielam dluga kapiel i poszlam szybko spac by znow nie zaspac. Rano postanowilam zrobic Angeli kanapki ale ona nawet ich nie tknela!
- Co jest kurwa ?!
- Ale co ?
- Nie udawaj. Unikasz mnie! Czemu ?!
- Zdaje Ci sie.
- Nie rob ze mnie glupiej Angela. Widze. Znam Cie.
- Szkoda ze ja nie znam Ciebie ... - Powiedziala smutna i wyszla.
Kompletnie mnie tym zamurowala, nie wiedzialam o co jej chodzi, no ale nie mialam juz czasu rozmyslac. W drodze do szkoly jeszcze sobie zapalilam a po szkole wraz z dziewczynami kupilysmy towar na impreze.
Okolo 21.00 zaczeli sie schodzic ludzie do domu Gustava ktorego przy okazji poznalam. Impreza byla super, zwlaszcza ze mial niezly odlot. Tanczylam po kolei z kazdym co mi sie podobalo, szkoda ze nie Tomowi co bylo widac. Okolo 01.00 zobaczylam ze Tom zabiera gdzies Angele jednak zbytnio sie tym nie przejelam i wrocilam do zabawy.

Odcinek 22

*Angela*
Obudziłam sie w szpitalu, poznałam to po tych okropnych białych ścianach.
-Patrz obudziła sie - powiedziała Effy i podbiegła do łużka
- Dlaczego sie pociekal co w ciebie wstąpiło ?
- Effy, to nic , naprawde poprostu humor mi sie zepsol
- Ah dobra nie ważne, najważniejsze ze żyjesz - powiedziała i mnie przytuliła. Po niej podszedł Tom, udawalam ze go nie widzę
- Hej, jak sie czujesz ?- zapytał a ja leżałam nic sie nie odzywajac
- Nie udawaj, ze mnie nie słyszysz , co w ciebie wstąpiło?
- Jak byś nie wiedział - krzyknelam
- Dobra, weź ja idę , jak zmadrzejesz to zadzwoń
- Ja mam zmadrzec Tom ? Chyba ty, wiesz jak mnie to bolało kiedy mnie wystawiles i podałeś do Effy - powiedziałam bliska placzu
- A teraz wyjdź - dodalam
- Nara - powiedział i wyszedł trzaskajac drzwiami.  Ja zaczelam płakać
- Nie przejmuj sie nim - powiedziała moja przyjaciolka i wyszła z sali. Zostałam sama ze swoimi myślami, postanowilam napisac do Billa. ,moze on bedzie cos wiedzial dlaczego Tombsie tak zachwuje. Wzięłam telefon do ręki i napisalam do Billa zeby przyjechał do mnie do szpital, podalam mu adres i czekalam aż przyjedzie, po kilku minutach był juz w sali
- Hej jak sie czujesz ?
- Dobrze, a Bill powiedz mi dlaczego Tom sie tak dziwnie zachowuje i ciągle gapi sie na Effy?
- Nie powinienem ci muwic , ale zrobie to tylko obiecaj mi mi ze nic Tomowi nie powiesz ze to ja - powiedział z blagalnym wzrokiem
- Ok,
- Bo Tom... Cię... Zdradził..z..Effy
- Ze jak , nie wierze , to nie może byc prawda   - powiedziałam a łzy ciekły mi po policzkach strumieniami
- Kochana nie płacz - kiedy to powiedział do sali wszedł lekarz
- Widać ze dobrE sie pani czuje wiec moze pani szykowac do wyjscia, a ja napisze wypis- powiedział lekarzlekarz i wyszedł z sali...

Odcinek 21

*Effy*
Jak tylko zobaczylam Angele i mnostwo krwi zrobilo mi sie slabo i nic do mnie nie docieralo. Zemdlalam.
Gdy sie ocknelam mialam glowe na kolanach Toma, gdy to do mnie dotarlo szybko sie podnioslam i od niego oddalilam.
- Myszka, co robisz ?
- Jak to co ?! Tom, nie mozemy byc blisko. Zobacz co ja narobilam! Toc nigdy nie chcialam by ona sie pociela! -Powiedzialam i uronilam lze ktora szybko otarlam
- To nie z Twojej winy.
- Nie ?! A z czyjej niby ?!
- ... Mojej..
- Coo ??! Jak to z Twojej ?
- Bylem dla niej strasznie nie mily ... Ale no kurwa nie sadzilem ze ona az tak zareaguje!
- Ty ... Idioto. Nosz kurwa mowilam Ci cos na temat zranienia jej. -Krzyczalam i zaczelam go bic ale niestety zlapal i unieruchomil moje rece a nastepnie mnie pocalowal za co dostal kolanem w krocze.
- Ala kurwa. -Powiedzial i sie tam zlapal kulac sie. -Pojebalo Cie ?! Teraz go masuj, USTAMI.
- Snisz. Kurwa zapierdalaj do Angeli ja przeprosic. -Powiedzialam wsciekla
- Mmmm, taka Cie lubie. Teraz tak cie rznac. -Powiedzial usmiechajac sie w ten specyficzny sposob
- Pierdol sie.
- Zle, kotku powinnas powiedziac 'pierdol mnie'.
- Wyjdz. Idz do Angeli ja przeprosic. Zreszta nie .. Sama do niej pojde. -Powiedzialam i wyszlam z domu.
- Chodz, podwioze Cie. -Powiedzial, a ze nie mialam wyjscia pojechalam z nim.

-Doktorze co z nia ?!
- A kim panstwo sa ?
- Jestem jej siostra a to jej chlopak. -Sklamalam co do siostry, ale inaczej by mnie nie wpuscili. Poza tym mam ja za siostre.
- Nie bede ukrywac ze jest w ciezkim stanie, stracila duzo krwi i potrzebujemy dawcy z ta sama grupa, gdyz nasze zapotrzebowanie na krew jest w tym miesiacu bardzo duze.
- Ja chce byc dawca. -Powiedzialam bez zastanowien.
- Ja tez sie godze. -Powiedzial Tom
- Dobrze, Katlin. -Powiedzial do jakiejs pielegniarki. -Zbadaj prosze grupe krwi tej pary i zobacz czy pasuje ona do pacjentki z sali nr. 86.

Pielegniarka pobrala nam krew i na szczescie moja gruba zgadzala sie z grupa Angeli. Nie zwlekalismy z tym dluzej i odrazu poszlismy pobrac mi odpowiednia ilosc krwi, po pobraniu jej bylam wykonczona. Ledwo stalam na nogach, dobrze ze Tom mnie podtrzymywal.
- Mala chodz usiadziesz. -Powiedzial i zaniosl mnie na krzeslo
Czekalismy ponad godzine az Angela sie wybudzi, potem moglismy posiedziec u niej tylko 40 minut bo czas odwiedzin sie konczyl. Pierwsze co to ja ochrzanilam ze tak zrobila, potem juz tylko ja przytulalam a Tom przeprosil i wymyslil ladne klamstwo czemu sie tak zachowal.

niedziela, 11 maja 2014

Odcinek 20

*Angela*
Szczerze to nic między mną a Tomem nic nie doszło, bo jak dla mnie to jeszcze troche za wcześnie. Poszłam do siebie do pokoju, umylam sie i przebralam w pidżame, położyłam sie na łużku, ale jeszcze spac nie poszłam. Zaczęłam pisać z Billem o tym, co sie wydarzyło kiedy nie było go przy nas. Kiedy miałam zasypiać usłyszałam jak Effy z kimś gada, a z kim pojęcia nie mialam. Postanowiłam sie tym nie przejmować i położyć sie spać. Rano obudziłam sie o 7:15 bo do szkoły musiałam sie szykować, ubralam sie w bluzkę na ramiączkach do tego czeka spudniczke i czarne buty na koturnie. Zrobiłam lekki makijaż i uczesalam włosy, zostawiłam rozpuszczone bo nie chciało mi sie kitki robić. Zeszlam do kuchni, zrobiłam sobie jakieś kanapki, wzielam kasę na picie. Przed wyjściem tak jak zawsze, postanowiłam zobaczec czy Effy jest jeszcze w domu. Otworzyłam po cichu pokój i zajrzałam do środka, ku mojemu zdziweniu, nie było nikogo, napewno poszła do tej osoby z ktora rozmawiała. Zamknęłam pokój i zeszlam na przedpokuj by wyjsc potem z mieszkania. Zamknęłam drzwi na klucz i poszlam w kierunku szkoły, w połowie drogi przypomniałam sobie ze mialam wsiąść gitare
- E tam napewno Tom mi pożyczy - pomyślałam i weszłam do budynku, szybciutko pobiegłam pod klasę czekając na dzwonek rozpoczynający lekcje. Kiedy lekcja sie zaczęła Toma dalej nie było, wiec postanowiłam usiąść do Billa
- Hej wiesz dlaczego Toma nie ma ?
- Angela wiesz ze nie wiem
- Eh no nic , jak wrócisz do domu to proszę zapytaj sie go i szybko daj mi znać
- No ok - na tym skończyła sie nasza rozmowa, bo pani zwróciła nam uwagę i kazala sie rozsiąść. Wszystkie lekcje minęły jak zawsze, nudno. Po szkole kiedy wracałam do domu, zajrzałam do kiosku, zobaczec czy są jakieś nowe gazetki dla nastolatek, przyznam szczerze, że lubie sobie czasem je poczytać i pośmiać sie, jakie to oni głupoty wypisują. Miałam szczęście, bo akurat było nowe bravo, i na samej oklatce moje i Toma zdjęcie jak sie przytulamy, a inne mniejsze jak zajadamy lody. Kupiłam jedna gazetkę i szlam szybkim krokiem do domu by muc ją przeczytać. Weszłam do domu ściągnęłam buty i usłyszałam że ktos siedzi w salonie, weszłam do środka i zobaczyłam na kanapie Effy śmiejącą sie z filmu
- Hej, a ty gdzie bylas cala noc ? -zapytałam odrazu, bez grubszych wstepow
- Emmm, ja ? - zapytała zakłopotana
- Nie ja , no gdzie bylas ?
- Postanowiłam przenocować u Emmy - wiedziałam że kłamie, bo zawsze gdy to robi bawi sie nerwowo wlosami
- A jaka jest prawdziwa wersja ?
- Nie musze ci sie spowiadać - powiedziała, wstała napięcie i pobiegła do pokoju. Co sie z nią dzieje, przedtem tak sie nie zachowywała. Usiadłam na kanapie i postanowiłam przeczytać artykuł, wyczytałam jedynie tyle ze cytuje : Czy sławny Tom Kaulitz  znalazł sobie dziewczynę na jedna noc ?. Reszty nie przeczytałam,bo ktos zadzwonil do drzwi. wstałam nie chętnie i podeszłam do drzwi, zobaczyłam przez wizjer, że to Tom, szybko otworzyłam
- Hej - powiedziałam, a on przeszedł obok mnie obojętnie
- Jest Effy ? - zapytał, a na mnie uwagi to juz nie zwróci
- Tak jest w pokoju - powiedziałam, jakbTom chciał mnie ominąć ja go zatrzymalam
- Tom .. co sie stało ze nawet sie ze mną nie przywitales ?
- Cześć - powiedział i odszedł zostawiając mnie zdezornientowaną i bliską płaczu, co sie z nom stało ? To pytanie dręczyło mnie przez kolejne kilka godzin, aż w końcu nie wytrzymałam i rozplakalam sie jak małe dziecko, które straciło lizaka. Pobiegłam do pokoju, po drodze usłyszałam ja Tom i Effy zawzięcie o czymś rozmawiają. Weszłam szybko do pokoju, zamykając z trzaskiem drzwi, wbieglam do lazienki zamykając ją na klucz , usiadłam w rogu i zaczęłam głośno płakać, w końcu kiedy mi sie to znudzilo, zaczęłam szukać czegoś  ostrego , nic nie znalazłam wiec postanowiłam wziasc nożyczki. Zrobiłam sobie kilka sznytów i patrzałam jak krwawie. Po chwili usłyszałam jak ktos dobija się do drzwi od łazienki, czulam ze zaraz zemdleje , gdy tylko ten ktos otworzył drzwi, ja zamknęłam oczy... 

Odcinek 19

*Effy*
Konczylam pic moja 3 piwo a Angela swoje pierwsze gdy dostalam sms-a, od Toma.
*Spotkajmy sie jutro*
 Nie odpisalam, odlozylam telefon i wrocilam do rozmowy
- To powiesz w koncu kto ci zrobil te dwie malinki ? -Zapytala Angela
- Kumpel.
- Uuu, co za kumpel ?
- Z uczelni obok. Ale nic miedzy nami nie bedzie.
- Aha..
- Nom.

Dokonczylysmy ogladac film i poszlysmy spac, rano obudzil mnie sms.
 Od: Tom 
*Dzien dobry ksiezniczko*
Usmiechnelam sie do ekranu i odpisalam :
*Bylby dobry gdybys dal mi pospac. ;) *
 Odlozylam telefon i poszlam do lazienki sie ogarnac. Zeszlam na dol ale Angeli juz nie bylo, za to byla kartka.
*Musialam wyjsc dzis wczesniej, wroce przed 15.00 buzka.*
Po przeczytaniu wyrzucilam kartke do kosza. Wzielam sobie jogurt z lodowki i poszlam do salonu by wlaczyc tv. Wlaczylam VIVE gdzie akurat leciala jedna z moich ulubionych piosenek. 'Bon Jovi- livin on a prayer' do ktorej odrazu zaczelam tanczyc. Po skonczonej piosence musialam juz wychodzic z domu na uczelnie wiec wyszykowalam sie do konca, zamknelam dom i wyszlam.
Dzien na uczelni minal mi bardzo dobrze ze wzgledu na to ze jutro jest casting na ktory sie wybieram by troche zarobic. Jest to niestety jednorazowa sesja ale zawsze cos.
Wrocilam do domu i wraz z Angela postanowilysmy sie wybrac na male zakupy, ja nic nie kupilam bo nie bardzo moglam ze wzgledu na kase za to Angela kupila sobie kilka bluzek i pare spodni. 

Gdy wrocilysmy do domu zobaczylysmy Toma pod drzwiami.
- Hej skarby. -Powiedzial do nas. -Wybacz Effy ale porywam Angele. -Powiedzial Tom po daniu buziaka Angeli
- Wybaczam. -Powiedzialam z usmiechem.
Oni znikli a ja weszlam do domu, strasznie sie nudzilam ale nie mialam ochoty wychodzic z domu, pisalam smsy z Emma ale to tez stalo sie nudne, wlaczylam sobie jakis film ktorego w ogole nie czailam ale chuj z tym.
Po 21.00 wrocila Angela.
- No wreszcie ! Co wy tam robiliscie ?
- A duzo. -Powiedziala z usmiechem numer 5
- Opowiadaj!
- Zabral mnie najpierw na lody, potem na spacer. Opowiadal mi o sobie ... I wiecej nie powiem.
- Ale Ty jestes heh.
- Effy, jestem zmeczona. Obrazisz sie jak juz pojde ?
- Jasne ze nie, zmykaj. -Powiedzialam i poslalam jej usmiech.

Po jakis 2 godzinach i ja zaczelam byc spiaca, wykompalam sie i ulozylam wygodnie w lozku. Jednak gdy juz zasypialam dostalam sms-a ktory mnie rozbudzil.
- Kto kurwa ma czelnosc mnie budzic ?! -Pomyslalam i wzielam telefon do reki.
To byl Tom, no a kto inny ?
*Wyjdz przed dom *
Gdy to przeczytalam stwierdzilam ze Tom sie pomylil a wiadomosc byla do Angeli wiec zlekcewazylam ja i znow probowalam zasnac. Jednak po chwili znow uslyszlam dzwiek mojej komorki. Sms, znow od jebanego Toma
*Effy wiem ze nie spisz. Wyjdz prosze*
Czyli jednak sie nie pomylil, ciekawe czego chce o tej porze ? Wstalam naga z lozka, ubralam luzniejsza bluzke na polowe ud i wyszlam przed dom.
-Tom, do kurwy nedzy chce spac.
- Oj tam jeszcze sie wyspisz, jak tam ?
- Tylko po to mnie tu sciagales ?
- Nie .. Chodz. Porywam Cie.
- Oszalales ?! Pomyliles juz dziewczyny, kurwa Angela spi na gorze. Ja powinienes porywac.
- Oj przestac gadac i chodz. -Pociagnal mnie za reke i wsadzil do swojej audi
Podjechal pod swoj dom, zdziwilam sie i to bardz.

Wyszlismy z samochodu i poszlismy do niego do pokoju, napoczatku Tom zaczal tylko gadac jednak pozniej po jakiejs godzinie i po procentach Tom zaczal mnie calowac. Nie podobalo mi sie to bo jest on wkoncu z moja przyjaciolka ale nie moglam sie oprzec.
Tom wzial mnie na rece a swoje dlonie trzymal na moich posladkach.
- Bez majtek chodzisz ? -Spytal usmiechajac sie lubieznie
- Tak wyszlo. -Powiedzialam i wrocilam do calowania go.
Tom postawil mnie na ziemie by zdjac swoja koszulke a potem spodnie. Zostal w samych bokserkach dzieki ktorym bylo widac ze jego przyjaciel jest juz gotowy.
- Rozbieraj sie. -Rozkazal mi
- Tom ... Jestes z Angela. Ja nie moge!
- Mozesz. Mozesz Myszko
- Nie, ubieraj sie i mnie odwiez!
- Zapomnij. -Powiedzial i zdjal mi bluzke, stalam przed nim naga ale sie nie wstydzilam bo lubilam moje cialo. Tom zdjal bokserki, mial duzego. To trzeba bylo przyznac. Bez wiekszych zastanowien Tom polozyl mnie na lozku a sam usadowil sie miedzy moimi nogami. Nie byl jednak delikatny i odrazu przeszedl do rzeczy. Wszedl we mnie szybko i zdecydowanie co zabolalo.
Jednak z kazdym kolejnym pchnieciem bol przechodzil i zastepowala go czysta przyjemnosc. Jeczalam coraz glosniej a Tom dyszal mi nad uchem. Po kilku kolejnych pchnieciach doszlam z glosnym jekiem ktory Tom staral sie uciszyc kolejny raz powtarzajac ze Bill jest za sciana i nie moze nas uslyszec gdyz to co teraz robimy to tajemnica.
Tom doszedl niedlugo po mnie i zmeczony padl obok mnie, oboje probowalismy zlapac oddech.
- Jestes swietna.
- Ty tez... Ale teraz czuje sie strasznie podle.
- Nie mysl o tym, to nasza tajemnica. -Powiedzial Tom i zlozyl na moich ustach pocalunke po czym zasnelam.




Odcinek 18

*Angela*
Effy gdzieś wyszła , wiec ja poszłam do kuchni i wzięłam sobie tablczke czekolady do zjedzenia przy filmie romantyczno-dramatycznym. Usiadłam na kanapie, włączyłam jakiś film , przytulilam do siebie poduszkę i płakałam. Po pewnym czasie przyszla do domu Effy krzycząc ze mam gościa, wstałam z kanapy i kiedy przechodziłam obok Effy powiedziala
- Plakalas ?
- Aż tak to widać ?
- Bardzo
Powiedziała i odeszła, poszłam na przedpokuj gdzie znajdował sie ten gość jak tylko zobaczyłam kto to odwróciłam sie napięcie i chciałam iść, ale złapał mnie za rękę
- Po co tu przyszedłeś szmato zaklamana ?
- Po to by cię przeprosić
- Na marne , idź stad , nie chce cię widzieć...- nie dokonczylam, bo Tom tak szybko mnie pocałował ze nie wiedziałam na początku co sie stało
- Zostaniesz moja dziewczyna ? - zapytał kiedy skończył mnie całować
- Zastanowię sie
- Proszę , jezeli jestes zła za to ze nie przyszłem to dlatego ze musiałem z psem jechać do weterynarza
- Aha no dobra , ale mogłeś chociaż zadzwonic
- Zapomniałem telefonu
- Aha
- To zostaniesz moja dziewczyna ?
- No dobrze zostanę - powiedziałam i sie przytulilam do mojego nowego chłopaka, po chwili przyszla Effy z trzema butelkami piwa
-To jak golabeczki ? Trzeba to uczcic - powiedziała i poszła do salonu a my za nią , Effy usiadła na fotelu rozdając na po piwie , ja chciałam usiąść obok Toma, ale on wziął mnie na swoje kolana, myślałam ze utopie sie w jego ogromniastych spodniach ale na szczęście nic sie nie stało haha. Zaczepiany pic te świństwo, przyznam ze niecierpie piwa, no ale czasami sie napije CZASAMI.
- Ok troche sie zasiedzialem, wiec idę do domu, bo Bill bedzie sie bal ciemności
- Ok to pa - powiedziałam i wstałam, by Tom mugl sie podnieść
- Pa słońce - powiedział i dal mi całusa w policzek
- Pa Effy - dodał i też dal kissa myszce, przyznam ze coś mnie w sercu zakulo, chyba zazdrość. Kiedy Tom wyszedł zaczęłam rozmawiać z Effy
- Czyli po niego poszlas ? - zapytałam
- No tak
- Dziękuję ci - powiedziałam i przytulilam sie do przyjaciółki
- Proszę, cieszę sie ze jesteś szczęśliwa...

Odcinek 17

*Effy*
-Ehh, to nic. Mala, nie placz przez tego durnia. Zaplaci za to okej ?! -Powiedzialam i wstalam
- Myszka co chcesz zrobic ?
- Nic skarbku. -Powiedzialam i sie usmiechnelam a nastepnie ubralam trampki i wyszlam z domu.

-Odbierz kurwo. -Powiedzialam do siebie gdy po raz kolejny dzwonilam do gitarzysty. -No wkoncu! -Powiedzialam slyszac ze odebral
- Tez sie ciesze ze dzwonisz. -Powiedzial zbitym glosem.
- Spotkajmy sie. Teraz.
- Ok.. Gdzie jestes, podjade po Ciebie
- W parku przed domem.
- Juz jade Myszko. -Powiedzial i sie rozlaczyl.
Czekalam na niego z 20 minut, gdy podjechal udawalam ze wszystko jest okej dopiero u niego w domu zaczelam sie wydzierac.
- Cos Ty sobie do chuja pana myslal tak ja wystawiajac ?! Wiesz kurwa ze ona Cie kocha !! Ja pierdole nic sie nie zmieniles, ile tym razem jebales ?! Ty skurwielu chociaz mogles odwolac spotkanie... - Nie dokonczylam bo Tom mnie pocalowal
- Teraz juz wiem jak Cie zamknac. -Powiedzial i sie glupio usmiechnal. -A nie przyszedlem bo bylem z psem u weterynarza a przez moja glupote i to ze sie spieszylem nie wziolem komorki.
- Aaa.. To teraz jedziemy do mnie i pytasz ja o chodzenie. -Stwierdzilam
- Jak chcesz. -Powiedzial i zlapal mnie za tylek.
- Lapki przy sobie panie Kaulitz. W ogole .. Kochasz ja ?
- Nie wiem .. Ale chce z nia byc.
- To dobrze. Ale jak ja zranisz pozalujesz.
- Dobrze ksiezniczko. -Powiedzial i znow mnie pocalowal co mi sie podobalo mimo ze nie moglam.
- Kto ci zrobil malinke ? -Spytal jak bylismy juz w samochodzie
- Kumpel. -Odpowiedzialam i sie do niego usmiechnalem

-Angela ! -krzyknelam na caly dom wchodzac do domu. - Masz goscia. -Powiedzialam i zostawilam ich samych. Z tego co slyszalam Angela bardzo sie ucieszyla na wiesc ze Tom chce z nia byc. No i fajnie. Oby im sie ulozylo ..
-To jak golabeczki ? Trzeba to uczcic. -Powiedzialam trzymajac w reku 3 piwa.

Odcinek 16

*Angela*
Jak ona mogła tak muwić ! Przecież dobrze wie jak bardzo zależy mi na Tomie, no ale teraz wie jak ja sie czułam , kiedy to ona byla z kimś umuwiona i nie chciała iść z bliźniakami do kina. Effy wyszła z domu, a ze ja mialam na 10 do szkoły, poszłam do pokoju płakać. Wiem ze Tom jest taki jaki jest, ale ja czuje ze sie zmienił. Chyba nie idę do szkoły nie mam nastroju, wstałam ,z łużka, wzięłam gitarę i zaczęłam grać , to mi pomaga zapomnieć o złych chwilach. Kiedy mnie palce zaczęły bolec, postanowiłam skończyć granie i wziasc dluga kąpiel. Nalałam sobie wody , zrobiłam dużo piany i weszłam do wanny. Ta ciepła woda dobrze mi zrobila. odrazu poczułam sie lepiej. Pol godziny później postanowiłam wyjsc, bo woda zrobila sie zimna. Zrobiłam sobie lekki make-up, troche przy włosach siedziałam, bo robiłam sobie kokardę na czubku glowy ( dobrze ze mam długie włosy). Wyszłam z łazienki i zaczęłam grzebać w szafie jakieś ubrania. Wyciągnęłam czarna bluzkę a ramiączkach z napisem ,, Bierz mnie całą " , do tego jasne dżinsy i czarne buty na koturnie, wiszące kolczyki w gwiazdki i naszyjnik ze złotym napisem ,, Best Friends" i bylam gotowa , czekałam tylko na dana godzinę spotkania z Tomem. Gdy tylko wychodziłam z domu srlerce waliło mi jak oszalałe. Doszłam do parku , usiadłam na ławce i czekałam na Toma , który wcale nie mial zamiaru przyjść. Kiedy minela druga godzina, a go nadal nie było zaczęłam płakać, jak on mógł mnie tak potraktować !!!! Nie chce go więcej widzieć , bedzie mógł mnie w dupe pocałować. Jak tylko przyjdzie do mnie do domu to jego dupe zamienię w cipe i odetne Wacka. Zapłakana wróciłam do domu gdzie byla Effy
- Co sie stało ? - zapytała, a ja zaczęłam jej opowiadać
- Co za kutas, szmata i ruska dziwka - powiedziala
- A tak na marginesie , to co ty masz na szyji ? ...

Odcinek 15

*Effy*
Wstalam wyspana co jest u mnie nie czeste. Zalozylam bielizne, zrobilam brzuszki i poszlam do lazienki sie przygotowac do szkoly, wrocilam do pokoju by sie ubrac w bluzke bez ramiaczek i krotka spodniczke. Zeszlam na dol by cos przekasic aby potem nie zemdlec.
- Hej. -Powiedzialam do Angeli. -Mam dla ciebie niespodzianke, odwolalam wyjscie ze znajomymi i bede dzis tylko z Toba.
- To zadzwon i powiedz ze sie jednak spotkacie bo ja wychodze z Tomem. -Powiedziala konczac kanapke.
- ....Ty co ?! Kurwa to ja chce zostac dla Ciebie w domu a Ty mnie zlewasz. No zajebiscie kurwa. Nie licz na to ze kiedys jeszcze tak zrobie.  Idz se kurwa z nim, on i tak Cie zostawi tylko po tym jak rozlozysz przed nim nogi! -Krzyknelam ale gdy zobaczylam smutna Angele odrazu zalowalam - Em.. Znaczy nie to mialam na mysli.. Wiesz pojde juz... Pa, milej randki. -Palnelam i wyszlam z domu.
Na uczelnie doszlam dosc szybko, przywitalam sie ze znajomymi i poszlysmy na lekcje. Po lekcji catwalku ktora trwala dobre 3 godziny poszlysmy na lunch. Odrazu dolaczyli do nas chlopaki z uczelni obok.
- Siema laski.
- Hej.
- Czesc..
- Jakie plany na dzis ?
- Ja ide z Panda na misato. -Powiedziala Christina
- A Ty Effy ?
- Zadne, a wy ?
- Teraz juz zwiazane z Toba. -Powiedzial Mikael
- Fajnie ...
- O ktorej konczysz ? -Spytal Mikael
- Hmm, nie wiem a Ty ?
- O 14.05
- My konczymy o 13.30 -Powiedziala nagle Emma
- Czyli Ty tez bo mi sie czekac nie chce. -Powiedzialam i zaczelam wstawac od stoliku. -Widzimy sie tu o 13.30. -Powiedzialam i wraz z Emma szlysmy do klasy
- Lubisz dyktowac warunki co ?
- Nie, ale nie lubie czekac. -Powiedzialam i sie usmiechnelam

Weszlysmy do klasy i zajelysmy miejsca.
- Jak dobrze ze juz wszyscy sa. -Powiedziala nauczycielka. -Dzis nauczycie sie pozowac co juz niedlugo sie wam bardzo przyda. -Powiedziala i kazala wszystkim wstac. Poszlismy do sali obok w ktorej znajdowalo sie studio. Fotografow bylo az 5 wiec lekcja powinna sie niedlugo skonczyc, kazda dziewczyna dostala po 20 klapek (czyli kazda miala robionych 20 zdjec) Po skonczonej lekcji poszlam w umowione miejsce gdzie juz czekal na mnie mikael.
-Hej sliczna. -Powiedzial i dal mi buziaka w policzek
-Hej, to co robimy ?
- Zabieram Cie do mnie. -Powiedzial i wyszczerzyl zabki
No i poszlismy do niego, naszczescie bylismy sami w domu. Mikael wzial Martini i poszlismy na gore do jego pokoju, ja duzo nie pilam bo nie chcialam bardziej wkurzac Angeli jednak Mikael troszke sie wstawil.
- To co mala .. Porobimy cos ? -Spytal patrzac mi w oczy.
- A co bys chcial ? -Spytalam
- To. -Powiedzial i zlaczyl nasze usta.
Nie opieralam sie bo Mikael byl przystojny. Zaczelismy sie calowac coraz zachlanniej, Mike wodzil swoimi dlonmi po moim ciele, zdjal mi i sobie bluzke a nastepnie zawisl nade mna kladac sie miedzy moimi nogami. Zszedl z pocalunkami na moja szyje gdzie zrobil mi malinke, nastepnie calowal mi dekold gdzie zrobil kolejna malinke. Potem zszedl na brzuch i odpial mi zamek od spodniczki.
Znow wrocil do moich ust a jego reka byla na moim udzie i ciagle jechala wyzej. Wsadzil reke pod moje majtki i zaczal mnie piescic nie przestajac mnie calowac, zaczelam lekko pomrukiwac..
Mike wsadzil mi palec na co znow cicho jeklam, do niego dolaczyl drugi potem trzeci a z kazdym nowym szybciej we mnie wchodzil.
- Mmm .. - Znow mruknelam
Mike dolaczyl 5 palec doprowadzajac mnie tym do szalenstwa, juz nawet nie bylam wstanie oddawac jego pocalunkow. Gdy doszlam wygielam swoje cialo w luk i jeknelam glosniej. Mike dal mi troche czasu po czym znow mnie pocalowal.
- To teraz moze Ty mi zwalisz.. -Powiedzial odpinajac pasek
- Nie, musze juz wracac. -Sklamalam, ale no kurwa niech sobie za duzo nie wyobraza, ubralam sie dalam mu buziaka i wyszlam z jego domu idac w kierunku wlasnego.







Odcinek 14

*Angela*
-Effy, proszę cię odłóż te piwo - powiedziałam i zrobiłam oczy w stylu zbitego psa
- Angela, wiesz dobrze, że nie moge
- To chociaż spróbuj, albo wiesz co, ty lepiej nie cię próbuj, bo to długo nie potrwa
Poszliśmy do salonu, Effy wraz z Billem usiedli na sofach, a ja z Tonem na kanapie. Ciągle co sie przysuwał, ja sie oddalałam, w końcu nie zauważyłam końca kanapy i sie wywróciłam
-Ała, moja biedna dupa ! - powiedziałam leżąc na podłodze, a wszyscy sie prawie poplakali ze śmiechu
- Haha, bardzo śmieszne - powiedziałam z ironi w głosie, wstałam masując pośladki i udając jak bardzo mnie bolą. Kiedy skomalam jak to mogło wyglądać, sama zaczęłam sie śmiać. Po długim namyśle postanowiłam usiąść koło Toma na kanapie
- Tylko juz nie uciekaj - powiedział
- Albo wiecie co, ja juz idę do siebie - powiedziałam znowu zarumieniona
- No ok to pa- powiedzieli jednocześnie bliźniacy
- Pa - powiedziałam i ucieklam.
Weszłam do pokoju, wzięłam gitarę i usiadłam na łużku. Zaczęłam grać piosenkę TokioHotel In Die Nacht śpiewając pod nosem
- Ładnie śpiewasz - powiedział glos w drzwiach, to był Bill
- Brzytko śpiewam, a tak wogóle to juz mnie słuchałeś na zajęciach
- Jak byś brzytko śpiewała, nie dostalabys 2
- O Jezu ale mi to, koniec tematu o moim wokalu
- Spoko, to teraz zaczniemy temat o Tomie - powiedział siadając  obok mnie
- Nie tylko nie to !!
- Widać, że bardzo go kochasz
- Widać ze mnie wogole nie słuchasz, a tak na marginesie JAK TO ZAUWAŻYŁEŚ??
- Nie trudno, w restauracji usiadkas obok niego, przed chwilą w salonie sie z nim calowalas - powiedział i grał scenę z calowaniem
- Haha, a ty głupi jesteś
- Dibra ja spadam na chatę pa - powiedział  i dal mi buziaka w policzek.
Kiedy wyszedł, ja położyłam sie na łużku, za długo nie leżałam, bo dostałam SMS'a
,, Czesc tu Tom, dzięki za dzisiaj ''
*Rozmowa*
Ja
,, Hej, aha spoko "
Tom
,, Spotkamy sie jutro ? "
Ja
,, Jutro mam szkole, a ty jutro nie idziesz ?"
Tom
,, Nie, mi sie nie chce, to po szkole sie umuwimy"
Ja
,, No ok, podaj miejsce i czas"
Tom
,, W parku, przy butce z lodami, o godzinie 14:50"
Ja
,, No spoko, to pa, bo kładę sie spac "
Tom
,, Papa słońce "
Ja
,, Od kiedy słońce ?"
Tom
,, Od zawsze "
Odlozylam telefon, poszłam do lazieki zmyć makijaż i zrobić sobie dluga kompiel w wannie. Nalałam sobie wody , kiedy mialam wchodzic do wody, rozdzwonil mi sie telefon, na wyświetlaczu pisało ,, Tom "
*Rozmowa*
Ja- No?
Tom- Nie ,,no" tylko ,,halo"
Ja- Za halo w mordę wala
Tom- Haha
Ja- Po co dzwonisz ? Stenskniles sie?
Tom- Nie, ale mi się nudziło, wiec zadzwonilem
Ja- Aha
Tom- Ci robisz ?
Ja- Leze w wannie
Tom- Uuu podniecam sie
Ja- Weź Tom pa
Tom- No pa, do jutra
Rozlaczylam sie. Leżałam w wodzie przez pol godziny, kiedy wyszłam, ubralan się w  bokserki i bluzkę na ramiączkach. Położyłam sie do  łużka i myślałam nad tym co bedzie następnego dnia, przy takich rozmysleniach odplynelam do krainy Morfeusza...

Odcinek 13

*Effy*
Ja pierdole bedzie mi tu sceny robic. - Pomyslalam i weszlam z Billem do domu
- Ha, sorry. -Powiedzial Bill widzac Toma calujacego sie z Angela
- Eee, juz jestescie ? -Powiedzial Tom patrzac na nas
- Nie wiesz haha -Odpowiedzialam i wymijajac ich poszlam do kuchni. -Bill napijesz sie czegos ?
- Nie dzieki. -Powiedzial a ja wrocilam do pokoju z piwem.
- Musze do .. Lazienki. -Powiedziala zawstydzona Angela
- Eh, widzisz Bill ? Moglismy zostac w restauracji jak mowilam. -Powiedzialam nasmiewajac sie i poszlam za Angela. -Mala, moge wejsc ? -Spytalam i i tak weszlam hah
Angela siedziala na wannie ze spuszczona glowa.
- Co jest mala ?
- Nic..
- Toc widze... Kochasz Toma ? I to tak prawdziwie ?
- To az tak widac ?
- Nie, ale Cie znam. -Powiedzialam i ja przytulilam
- I tak z tego nic nie wyjdzie, on ma swoj tryb zycia ...
- Gadalam troche z Billem, ostatnia panienke ruchal z 2 tygodnie temu. Czyli umie sie zmienic. A jak nie sprobujesz to bedziesz tylko zalowac.
- Pewnie to samo myslisz gdy bierzesz prawda ? -Zapytala opryskliwie
- Nie biore juz kurwa. Przyszlam tu Cie pocieszyc i sprobowac sfiknac Cie z Tomem a Ty musisz zawsze wszystko zepsuc. Dzis kurwa prawie wygadalas wszystkim ze bralam!
- Laski bez. Nie prosilam Cie o pomoc.
- A wy znow sie klocicie. - Powiedzial Bill stojac z Tomem w drzwiach.
- E .. Ile z rozmowy slyszeliscie ?
- Pytasz o to z dragami ... Oj Effy, Effy. Nigdy chyba nie nalezalas do grzecznych ? -Spytal Tom
- Nie, zreszta nie wazne. Mozemy juz wyjsc z tego kibla ? Mamy pomieszczenie o nazwie salon do spotkan. -Powiedzialam upijajac lyk piwa i wyszlam z lazienki by udac sie do salonu.

Odcinek 12

*Angela*
Kiedy Effy mi powiedziała ze bliźniacy zapraszają nas na obiad poczułam radość w sercu. Zaczęłam sie ubierać, a ze było ciepło to ubralam getry w zebre i bluzkę na ramiączkach z napisem ,, Kiss Me '' , zrobiłam lekki makijaż i zeszlam na dół poczekać aż sie wyszukuje Effy, przyznam ze troche jej to zajęło
- No nareszcie zeszlas ile można na ciebie czekać ?!
- Oj dobra weź sie juz uspokuj, bo aż mi sie słabo robi jak ciebie słucham
- dobra choć - powiedziałam i wyszłam z domu, po chwili wyszła Effy i szła nawet na mnie nie czekając
- Może mi powiesz gdzie sie z nimi spotykamy ? - zapytałam
- Tu powinni czekać - powiedziała wchodząc restauracji. Bardzo ładnie wystrojona, a w roku przy stoliku siedzieli bliźniacy, podeszlysmy tam do nich ja usiadłam obok Toma haha bylam pierwsza, przyznaje ze ja nie podeszłam tylko podbiegłam. Czekałam na Effy, ktora szła sobie powoli . Kiedy doszła nie miała innego wyjścia i musiała usiąść koło czarnego
- Hej chlopaki, i sory Bill, ze byla taka nie zbyt mila sytuacja u nas w domu - przeprosiła
- Nie no spoko
- To co zamawiamy - powiedziałam kiedy podeszła do nas kelnerka
- Ja wezme pizzę - powiedział Tom
- Ja bedę jadł z bratem - powiedzial Bill
- Ja wezme zapiekankę - powiedziałam
- Ja to samo - zgapila Effy
Trochę mi się nudziło to siedzenie i słuchanie o czym rozmawiają Effy, Bill i Tom, dlatego zaczęłam bawić sie włosami
- A ty co nic nie muwisz ?- zapytał Tom
- Bo nie mam ochoty
- Weź sie rozluźnij - powiedziała Effy
- Tak samo jak ty ?
- Weź zamknij morde, wogole co cię to obchodzi co ja robię !!- zaczęła sie drzeć
- Tylko nie morde psie - kiedy to powiedziałam, podeszła do nas kelnerka z jedzeniem
- Proszę troche ciszej, bo klienci  sie skarżą ,ze państwo jest za głośno - powiedziała i odeszła
- To wszystko twoja wina nie musiałaś sie tak drzeć. - powiedziałam i zaczęłam jeść  swoją zapiekankę
- Moja wina, to ty zaczęłaś - powiedziała
- Dobra , ja idę nie, bo nie moge na ciebie patrzeć - powiedziałam i wstałam od stołu. Kiedy mialam zamiar wychodzić ktos złapał mnie za rękę, to był Tom
- Może cię odprowadzic ?
- No pewnie - powiedziałam i wymusilam uśmiech, tylko ze wyszedł mi jakiś grymas na twarzy. Szliamy w ciszy, aż doszliśmy do domu
- Chcesz to wejdz do środka, zapraszam
- Chętnie na chwile wpadne - powiedział i wszedł do środka ściągając buty. Weszliśmy do salonu siadając na kanapie
- No to dlaczego zaczęłaś tak sie kłócić z Effy?
- Bo zachowuje sie inaczej i zaniedbuje naszą przyjaźń - powiedziałam i kilka łez splynelo mi po policzku
- Nie płacz - powiedział Tom i wytarł swoim kciukiem moj policzek, potem złapał mój podbródek tak bym mogła mu spojrzeć w oczy . Zaczął sie zbliżać, a kiedy dzieliły nas milimetry leciutko musnął moje usta , zanim zdążyłam zrozumieć co sie stało odwzajemłam pocałunek, ktory za długo nie trwał, bo ktos wszedł do domu...

Odcinek 11

*Effy*
Obudzilam sie z potwornym bolem glowy, ubralam majtki i bokserke i zeszlam na dol gdzie slyszalam Angele rozmawiajaca z kims.
- O raczylas wstac. -Powiedziala zla Angela gdy tylko weszlam do kuchni w ktorej siedzial Bill.
- Cii Boze Angela. Cicho. -Powiedzialam lapiac sie za glowe
-Ubralabys sie chociaz. Mamy goscia jak bys nie zauwazyla. -Powiedziala i wskazala na Billa do ktorego pomachalam. - Kurwa cos Ty sobie myslala ?! Tak sie schlac. Dzis byl dopiero drugi dzien szkoly a Ty juz zaczynasz wagarowac ! No pochwal sie, ile wczoraj wypilas ?! - Zaczela sie na mnie wydzierac, skonczylam pic i jej odpowiedzialam
- Po pierwsze to sie tak nie drzyj. -Mowilam cicho. -Nie wiem ile... Duzo.
- Po co ? Kurwa mialas z tym skonczyc. Z piciem, paleniem, cpaniem !
- Dobrze mamusiu obiecuje byc grzeczna ale nie krzycz tak. - Powiedzialam i zaczelam wychodzic z kuchni.
- Effy kurwa musisz sobie ze wszystkiego zartowac ?! - Krzyknela do mnie ale ja juz nie odpowiedzialam, poszlam do pokoju sie polozyc. Wstalam po 16, wykompalam sie, ubralam i zeszlam na dol gdzie siedziala Angela.
- Hej .. -Powiedzialam nie pewnie. - Nie bedziesz teraz ze mna gadac ? -Spytalam siadajac obok niej.
- Wiesz jaki mi obciach zrobilas ?! I to przy Billu!!
- .. Sorry.. Nie badz na mnie zla, no mala..
- Ide pocwiczyc. - Powiedziala i poszla do swojego pokoju.

Taaa, brawo Effy. Teraz Angela bedzie zla. Super. ...
Westchnelam i poszlam do kuchni cos zjesc, po zjedzeniu posprzatalam po sobie i zadzwonilam do Emmy zapytac jak sie czuje. Pogadalam z nia dluzsza chwile a nastepnie wyszlam na spacer, gdy tak szwedalam sie po miescie bylam w paru sklepach popytac o prace jednak zadnej nie znalazlam. Zrezygnowana wrocilam do domu, Angela nadal grala na gitarze i swietnie jej to wychodzilo, poszlam do jej pokoju z zamiarem przeproszenia jej ale w polowie drogi sie rozmyslilam. Wiec wyszlam na balkon zapalic. Gdy sie tak zaciagalam dymem zaczelam myslec o wszystkim a glownie o tym jaka bylam wredna dla Angeli i postanowilam cos z tym zrobic ...

- Hej panda. -Powiedzialam gdy tylko odebrala telefon. - Sluchaj mala mam sprawe. Masz moze numer Toma ? (- ...) - Dzieki mala, papa.

- Halo ?
- Hej Tom, tu Effy.
- Ooo, hej. Jak tam ? Slyszalem ze wczoraj niezle zabalowalas
- No troszke... Tom nie chcialbys sie spotkac, ja Ty, Angela i Bill ?
- Taka powtorka z wczoraj ale z Toba .. Pewnie ze tak. Podaj miejsce i czas.
- Mozemy isc na obiad, co Ty na to ?
- Pewnie, to za 30 minut po was bedziemy, okej ?
- Dobra, to paa.
-Paa. -Powiedzial i sie rozlaczylam

- Angela !!! Ubieraj sie, wychodzimy.
- Nigdzie z Toba nie ide.
- Nie ze mna! Znaczy no tez... Blizniaki zapraszaja nas na obiad. Ubieraj sie !!

Angela juz nic nie odpowiedziala, wiec poszlam w jej slady i tez zaczelam sie ogarniac.

































sobota, 10 maja 2014

Odcinek 10

*Angela*
Czasami musze przyznać ze Effy zaczyna mnie powoli denerwować, zachowuje sie jak bym juz nic dla niej nie znaczyła, kiedy wyszła z domu ja poszłam do salonu coś pooglądać tak mi zlecialo do wieczora. O godzinie 19 zadzwonił dzwonek do drzwi, powoli wstałam z kanapy, ale ruszyłam z zamiarem uderzenia tej osoby co bawi sie dzwonkiem. Tak szarpnelan za klamke ze Tom by sie prawie wywrócił
- Nudzi ci sie ?
- Trochę - powiedział
- To sie pobaw w piaskownicy
- Haha i co Effy idzie z nami do kina ? - zapytał Bill
- Nie ona juz znalazła sobie nowych znajomych lepszych odemnie - powiedziałam bliska płaczu
- Nie płacz - powiedział Tom i mnie przytulił
- Yhym ... Czy ja wyglądam jak bym płakała ? - zapytałam odpychając Toma
- Dobra nie ważne idziemy ? - dodałam
- No...
Zamknęłam dom na klucz i poszłam z bliźniakami do tego kina, weszliśmy do środka, masakra jaki luksus, wszystko tak bogato wystrojone poprostu super
- Jaki film oglądamy ? - zapytałam
- Hmm może ostatnią czesc sagi zmierzch ? - zapytał Bill
- No ok - powiedział Tom i poszedł zapłacić za seans i kupić jakieś przekąski . Jest weszliśmy do sali, znowu szok, bogaty wystruj i wogole wszystko na bogato. Usiadłam pomiędzy Billem, a Tomem. Film sie zaczął, przyznam ze był fajny, koncowka najlepsza. Po skończonym seansie wyszliśmy z kina i wróciliśmy do domów, odrazu dodam ze bliźniacy znowu mnie odprowadzili.
Weszłam do domu, ściągnęłam buty i poleciałam do swojego pokoju położyć sie spac. Kiedy mialam zasypiać usłyszałam jak ktos wchodzi do domu strasznie chalasujac, zbieglam szybciutko na dół zobaczyć kto to. Tylko co weszłam do kuchni, zdebialam, to byla Myszka i to pijana ,tak sie uchlala ze ledwo stoi, jutro bedzie miała kaca na maxa. Wzięłam ja za rękę i zaprowadzilam do niej do pokoju, położyłam ja na łużku i poszłam do siebie, w nocy jeszcze kulka razy słyszałam jak Effy wybiega z pokoju do łazienki by  puścić pawia ...
C.D.N
***
Zapraszam do komentowania

Odcinek 9

*Effy*
Weszlam do domu i skierowalam sie odrazu do kuchni.
- Nawet sie nie przywitasz ? -Uslyszlam Angele
- Czesc. -Powiedzialam nawet na nia nie patrzac, bardziej skupilam sie teraz na robieniu kanapki.
- Idziemy dzis do kina.
- Nie. -Powiedzialam odrazu gryzac kanapke
- Z Kaulitzami, nie mozesz odmowic!
- Moge, i wiesz co ? Wlasnie odmawiam. -Powiedzialam i wyminelam Angele by wyjsc z kuchni.
- Ale Effy! Zalezy mi na tym.
- To idz sama, moze nawet trojkat z tego wyjdzie, ja sie umowilam z laskami z klasy i z nimi wychodze.
- Jasne, jak zawsze! Wszystko musi sie krecic wokol Ciebie! Przyjechalam tu dla Ciebie, wiesz ze moi rodzice byli przeciwni.
- O nie kochana, nie mow nic o rodzicach bo to JA ich prosilam przez ponad 2 tygodnie bys Ty juz miala wszystko na gotowe. -Wtracilam jej sie w zdanie
- Jestem tu dla Ciebie kurwa wiec Ty tez bys mogla cos dla mnie zrobic i isc do tego jebanego kina ze mna bo mi na tym cholernie zalezy!
- Hmm... Nie. Jestes duza poradzisz sobie sama, ja juz jestem umowiona! -Powiedzialam i kierowalam sie do swojego pokoju by sie przebrac w spodenki i koszule a pod spod tom na stanik.
- Wredna jestes. Wiesz ?!
- I tak mnie kochasz. -Stwierdzialam i wzielam telefon by wyjsc z domu.

Przed spotkaniem wstapilam jeszcze do sklepu po wodke i nastepnie poszlam w umowione miejsce w parku. Tam dziewczyny zapoznaly mnie z reszta a Emma ze swoim chlopkaiem.
- To gdzie idziemy ? -Spytalam siadajac na murku.
- Dzis na spokojnie, zrobimy ognisko w lesie. -Powiedziala Panda ( Pandora )
- Hmm, to ja mam cos dla lepszej zabawy. -Powiedzialam i wyciagnelam koke.
- Wow laska my sie tak nie bawimy. -Powiedzial chlopak Emmy.
- To nie, wiecej dla mnie. -Powiedzialam i wciagnelam kreske. To samo zrobila Christina i po wiekszym namysle reszta chlopakow.

Doszlismy do lasu gdzie zrobilismy ognisko, kazdy wyjal wodke i piwa ktore przyniosl, wszyscy byli wstawieni i to porzadnie.


Odcinek 8

*Angela*
Przez całą noc myślałam o całym zdarzeniu z wczoraj , to jak wpadłam w Billa i to jak prawie przez godzinę gadalam z Tomem o wszystkim i o niczym .  Rano wstałam o 7:15 i zaczęłam sie szykować na pierwsze zajecia. Ubralam sie w luźną bluzkę na ramiączkach z napisem ,, Na mnie sie nie krzyczy tylko przytula '' , do tego krótkie spodenki i granatowe tenisówki , do zestawu dodałam okulary przeciwsłoneczne , kolczyki wąsy i podobny naszyjnik . Zrobiłam sobie lekki makijaż , a włosyzwiazalam w niedbałego kotka .
Kiedy wychodziłam z pokoju postanowiłam zahaczyć czy śpi i czy jest jeszcze w domu Effy . Otworzyłam drzwi , zajrzałam do środka ale jej nie było . Zeszlam na dół do kuchni i zobaczyłam karteczkę na stole
,, Jestem na uczelni , kanapki masz w chlebaku ... Widzisz , ja taka mila kanapki ci robię a ty nawet nie raczysz sie odpłacić ...
Twoja Kochana Effy ''
Czytając ta karteczkę śmiałam sie sama do siebie , a ta Effy głupia jest , ale i tak ja kocham . Zjadłam te kanapki , wzięłam potrzebne mi rzeczy i wyszłam zamykając dom na klucz . Szlam sobie przez park , bo wygodniej i szybciej . Pod budynkiem spotkałam bliźniaków , podeszli do mnie i sie przywitali
- Angela w jakiej jestes klasie ? - zapytał Bill
- W B , a  wy ?
- My też , jestes z nami w klasie , fajnie - powiedział Tom
- Ta fajnie - powiedziałam i weszłam do budynku . Szlam w stronę klasy . Pierwsze mialam lekcje gitary . Zadzwonił dzwonek , babka przyszla i otworzyła klasę  , a my  w dwu szeregu czekaliśmy na polecenie by wejść do środka . Usiadłam do jakiejś dziewczyny i słuchałam co pani muwila , najpierw sie nam przedstawiła nazywa sie Alexandra Marszałek , potem kazala nam po kolei wstawać żebyśmy sie przedstawili i troche o sobie opowiedzieli . Potem zaczęła nas troche uczyć o tym jak powstała puerwsza gitara , a reszta lekcji minela strasznie nudno , zapoznałam sie z dziewczyna z ławki nazywa sie Ela Szpurgis, jest bardzo fajna . Na następnej lekcji śpiewaliśmy ba ocenę , ja dostałam 2 , a Bill 2+  ( w Niemczech inaczej oceniają  ) . Reszta lekcji byla jak zwykle nudna . Kiedy skończyły sie wszystkie lekcje , bliźniacy zmie zaczepili
- Odprowadziny cię - powiedzieli  równocześnie .
Szliśmy w ciszy , pod domem Tom sie mnie zapytał czy ja i Effy pójdziemy z nimi do kina , ja , mu odpowiedziałam , ze sie jej zapytam .
- To weź podaj mi swój numer , ja dociebie napisze - powiedział dredzik
- No ok - powiedziałam i zaczęłam podawać
- Ok to jak by co to widzimy sie wieczorem - powiedział i dal mi kissa w policzek . Czułam ze spalilam ogromniastego buraka , bo aż zaczął sie śmiać ...
C.D.N
***
Zapraszam do komentowania

Odcinek 7

*Effy*

- Jezu! Dziewczyny patrzcie kto tam siedzi i sie na nas gapi ! - Zaczela wariowac Pandora i wszystkie spojrzalysmy w ta strone w ktora ona, siedzial tam Tom Kaulitz. Zatkalo mnie ale nie dala tego po sobie poznac, dziewczyny gapily sie w jego strone a ja odwrocilam sie do niego plecami i zajelam moim piwem. Po dluzszej chwili gdy dziewczyny doslownie napalaly sie na Kaulitza on do nas potrzedl i zagadal.
- Hej laski.- Powiedzial i sie dosiadl
- Czeesc.-Odpowiedzialy mu we 3, ja dalej pilam swoje piwo raz tylko zalotnie spojrzalam na Toma.
- Jestem Tom a wy ?
- Ja to Christina, to jest Emma i Pandora a to Effy.
Tom zaczal flirtowac z dziewczynami, chcial tez zaczac rozmowe ze mna ale ja zgrywalam twarda. Bo az tak mi nie zalezalo, wstalam bo zobaczylam dilera. Bylam pewna ze jest dilerem bo widzialam jak wlasnie sprzedawal towar.
- A Ty gdzie ? - Spytal Tom
- Gdzies. - Odpowiedzialam z zadziornym usmieszkiem i odeszlam od nich.
- A Ty czego tu szukasz ? - Spytal dres
- Przyszlam po towar. - Nie raz bylam w takiej sytuacji dlatego dokladnie wiedzialam co mowic.
- Ale ja nie sprzedaje.
- A ja nie z policji, mow co masz. - Powiedzialam i wyciagnelam kase
 Kupilam woreczek kokainy i wrocilam do znajomych.
- Spadam do domu. - Powiedzialam dopijajc piwo
- Ja tez, moze akurat mieszkamy blisko siebie. - Powiedzial Tom i byl gotowy by isc.
- Nie wydaje mi sie. -Powiedzialam usmiechajac sie. Dalam dziewczynom buziaka i wyszlam z baru.

- Effy! - Uslyszlaam za mna i sie obrucilam. - Nie udawaj twardej wiem ze mnie chcesz.- Powiedzial Tom-
- To zle wiesz maly. - Powiedzialam i znowu kierowalam sie do domu.
- Nie taki maly. -Powiedzial i sie wyszczerzyl, reszte drogi szedl obok mnie mimo ze nie gadalismy za wiele. Wpuscilam go do domu i tak siedzielismy gadajac w sumie o niczym.

- EFFY! -Uslyszalam Angele. - Nie uwierzysz kogo dzis ... - Powiedziala i przerwala gdy zobaczyla u nas w salonie starszego Kaulitza.
- Hej Angela, wiec ? Kogo ?
- Ty ... U nas ... ? - Spytala zdziwiona i ciagle patrzyla na Toma
- Hej. - Przywital sie z nia Tom
- Ale zbieg okolicznosci, dzis spotkalam twojego brata. - Powiedziala szczesliwa Angela
- Billa ? A gdzie ?
- Na uczelni.
- Ahh tak, cos tam wspominal. - Powiedzial Tom

Jeszcze przez ponad godzine Tom siedzial u nas, a wlasciwie to z Angela bo ja z nimi nie siedzialam. Gdy wyszedl opowiedzialam Angelii o zajeciach a ona mi o swoich.
 

Odcinek 6

*Angel*
Effy wyszła z domu , ja zaczęłam sie szykować na spotkanie  , poszłam do łazienki zrobiłam lekki makijaż i ogarnelam włosy .  Otworzyłam wielgachną szafę i zaczęłam wybierać ubrania , wzięłam dżinsy, bluzkę na ramiączkach z napisem ,, Love Me '' , do tego trampki i okulary przeciwsłoneczne. Zjadłam przygotowane mi kanapki i wyszłam zamykając dom na klucz . Szlam w stronę wielkiego budynku
-Witam , szuka pani czegoś ? - zapytał jakiś pan
- Tak , szukam dyrektora szkoły
- To dobrze pani trafiła , zapraszam do gabinetu - powiedział i otworzył mi drzwi od jakiegoś pomieszczenia , weszłam i usiadłam na krześle
- Zapomniałem sie przedstawić, nazywam sie Krzysztof - powiedział i podał rękę
- Angela , milo mi - powiedziałam i uscisnelam jego dłoń
- Przyszła tu pani w sprawie ?
- W sprawie uczęszczania do tej szkoły - dokonczylam
- A wiec dobrze poproszę dowód - dałam mu , zaczął cos spisywac na kartkę
- Proszę tu wypełnić i tu sie podpisać - powiedział , pokazując mi co mam zrobić . Oddalam Krzysztofowi  kartke
- Dziękuję bardzo i zapraszam jutro na pierwsze zajecia na godzinę 8 , proszę o to twoj plan zajęć - powiedział dając mi małą karteczkę
- Dziękuję i do widzenia - powiedziałam wychodząc .
Szlam przez korytarz czytając jakie jutro mam zajecie , tak szlam zapatrzona ze aż wpadłam w kogos
- Uważaj na przyszłość - powiedział jakiś glos...
C.D.N
***
Zapraszam do komentowania xD


Odcinek 5

*Effy*

Ze snu wyrwal mnie dzwiek budzika, nie mialam najmniejszej ochoty wstawac ale no coz. Zajecia. Zwleklam sie z lozka, zrobilam serie 50 brzuszkow by utrzymywac wage, ubralam stanik i majtki i poszlam do lazienki. Wzielam zimny prysznic by sie rozbudzic umylam zeby wysuszylam wlosy i poszlam zobaczyc czy aby nie musze budzic Angeli.
- Hej mala. - Powiedzialam wchodzac do jej pokoju
- Czesc, chcesz cos ?
- Nie, sprawdzam tylko czy spisz. A skoro nie spisz to ide dalej sie szykowac. - Powiedzialam i puscilam jej oczko.
Poszlam do siebie by sie ubrac na zajecia. Nie moglam zrobic sobie makijazu gdyz jak sie idzie na casting trzeba byc naturalnym. Gotowa do wyjscia zeszlam na dol by z kuchni wziasc sobie jablko i zjesc je jako sniadanie.
- O ktorej dzis wracasz ? - Spytala mnie Angela
- Hmm, chyba po 14.00 ale nie jestem pewna, a Ty ?
- Nie wiem jeszcze, jak skoncze to zadzwonie.
- Dobra ja lece, papa. - Powiedzialam i dalam Angeli buziaka w policzek na pozegnanie

Wyszlam z domu i spacerkiem poszlam na uczelnie, gdy weszlam zobaczylam te dziewczyny ktore poznalam pierwszego dnia.
- Hej. - powiedzialam do nich
- Hej Effy!- Powiedziala szczesliwa Pandora podchodzac do mnie wraz z Christina i Emma. - Jak tam?
- A dobrze, a u was ?
- Tez. W ktorej grupie jestes ? - Spytala mnie Emma
- 2 a wy ?
- Tez.
- Gdzie mamy pierwsze zajecia ?
- Dziewczyny ? - Wtracilam sie
- Tak ?
- Jak w ogole wygladaja te zajecia ?
- Nie wiesz ? - Powiedziala Emma i zrobila duze oczy ja tylko pokrecilam obojetnie glowo na 'nie'
- No wiec uczymy sie glownie catwalk'u, jak pozowac, jak sie ustawic do danego zdjecia i tym podobne.
- Aaa, czyli tak jak myslalam. - Powiedzialam i widzac ze nauczyciel otwiera juz klase poszlam tam by zajac miejsce.Obok mnie usiadla Pandora a z drugiej strony jakas tapeciara, spojrzalam sie tylko z ukosa i skupilam swoja uwage na wykladowcy ktory tlumaczyl nam nasz plan zajec, co oznaczaja skroty na planie ktory dostalismy i jak beda wygladac zajecia. Ogolnie pierwszy dzien zlecial mi milo, po szkole poszlam z Emma, Christina i Pandora na piwo.

Odcinek 4

*Angela*
Effy gdzieś poszła , więc ja poszłam sobie na parkiet potańczyć , no i przy okazji ktos podszedł i zaczął mnie macać , mi procenty w głowie dawały sie we znaki , wiec te obmacywanie zbytnio mnie mnie ruszyło
- Ej śliczna może pujdziemy do pokoju - zagadał
- Wiesz ze chętnie
Złapał mnie za rękę i prowadził po schodach , daleko nie zaszliśmy , bo ktos mną szarpnął tym ktosiem byla Effy
-Ej co ty robisz ?!
- Ja co robię , pierwszy dzien na niemieckiej dyskotece a ty juz do pokojów z jakimiś fagasami chodzisz - powiedziała zła Myszka
- O Jezu musisz sie tak mną interesować ?
- Jesteś moją przyjaciółką i martwię się , nie chce byś popełniła takie same głupstwa jak ja - powiedziała
 - A tak na marginesie jestes jeszcze dziewicą - dodała
- Fajbie ale ja chce mieć to juz za soba
- A nie wolisz tego przeżyć z kimś kogo kochasz ? - zapytała
- Wiesz jak ja kogos kocham to ta osoba ma mnie w dupie - powiedziałam i odeszłam od facia i podeszłam do barku by usiąść na krzesełku
- Nie martw sie Angela jestes śliczna i napewno sobie kogos znajdziesz
- Kiedyś napewno - powiedziałam z udawanym uśmiechem
- Choć wracajmy juz do domu - powiedziała , poparlam jej propozycje i ruszylysmy do domu . Otworzyłam drzwi i weszłyśmy do środka , ściągnełyśmy buty i rozeszlysmy sie do swoich swoich pokojów . Przebralam sie w jakieś dresy i położyłam na łużku, myślami bylam gdzieś daleko, zastanawiałam sie czy znajdę sobie druga połówkę . Kiedy mi sie to znudzilo , postanowiłam zejsc do kuchni i zjeść mrożoną pizzę . Wsadzilam ja do piekarnika i czekałam aż bedzie gotowa  , po kilku minutach wzięłam rękawice i powoli wyciagalam z piekarnika gorące żarełko  ,z jedzeniem poszłam do salonu gdzie włączyłam sobie telewizje , kiedy zaczęła sie reklama zaczęłam sie zastanawiać ci stało sie Effy ze nie chce powiedzieć  . Moją uwagę przykuła pewna reklama o szkole muzycznej dla modych talentów , postanowiłam zapisać sobie numer telefonu i pobiegłam szybko do Myszki by jej powiedzieć o szkole . Zapukalan do drzwi  , usłyszałam ciche proszę  , wiec złapałam za klamkę i otworzyłam drzwi
- Effy mam super wiadomość , co sadzisz o szkole muzycznej dla młodych talentów ?
- Myślę ze to świetny pomysł zapisz sie tam , bo naprawde pięknie śpiewasz
- Czekaj zadzwonię tam - powiedziałam i wyciągnęłam telefon , wystukalam telefon numer i czekałam aż ktos odbierze
*Rozmowa*
- Hallo ?
- Witam , widziałam w reklamie ogoszenie o waszej szkole i bardzo bym chciała sie zapisać czy jest jeszcze jakieś miejsce ?
- Hmm sprawdzę ... Tak jest jedno ostatnie , ma pani szczęście zapraszamy w poniedziałek na  godzine 12 wszystko sobie powiemy
- Dziękuję bardzo do zobaczenia  - powiedziałam i sie rozlaczylam
- I jak ?- zapytała Effy
- Jutro idę do tej szkoły sie zapisać !!!- zaczęłam skakać po całym pokoju
- No to super a teraz wypad z pokoju  - powiedziała
- No pa do juterka - powiedziałam i wyszłam zamykając za soba drzwi. Weszłam do siebie , poszłam do lazieki , zmyłam makijaż i położyłam sie spac...
***
Koniec zapraszam do komentowania xD

Odcinek 3

*Effy*

Kolejny raz sie przebudzilam, to juz stawalo sie meczace! Chce kurna spac, zeszlam do kuchni poszukac tabletek nasennych ktorych oczywiscie nie moglam znalezc.
- Mam! - Powiedzialam do siebie gdy znalazlam tabletki. Wzielam odrazu dwie by byc pewna ze juz sie nie obudze. Napilam sie jeszcze wody i powedrowalam do swojej sypialni. Zdjelam bluzke ktora musialam zalozyc by zejsc na dol i w samych majtkach polozylam sie na lozko. Zasnelam nawet szybko co mnie ucieszylo jednak rano obudzila mnie Angela gdy znow spiewala pod prysznicem.
- ANGELA! - Wydarlam sie. Ubralam bokserke i podeszlam pod drzwi lazienki. - Kurwa zamknij ten ryj! Ja chce spac, nie wyspalam sie a ty mi fundujesz taka pobudke!! - Krzyknelam i walilam w drzwi by ja uciszyc.
- Jest po 12! Mam prawo byc glosno.
- Wal sie ! - Kopnelam w drzwi i wrocilam do swojego pokoju

Jak codzien rano zrobilam 50 brzuszkow i gdy skonczylam Angela udostepnila mi lazienke, nie mialam juz focha ale nie odzywalam sie do niej. Poszlam wziasc relaksujacy prysznic a nastepnie rozczesalam wlosy i zwiazalam je w konski ogon, umylam zeby i zeszlam na dol gdzie czekaly na mnie nalesniki zrobione przez Angele.
- Mmm, sama robilas ?
- Tak. - Powiedziala i mi nalozyla jednego.
- A nie chcesz mnie przypadkiem otruc ? - Zapytalam dla zartu
- Nie, jeszcze mi sie przydasz hahah
- Co za ulga haha, to smacznego. - Powiedzialam i zaczelysmy jesc
Po zjedzieniu zmylysmy po sobie talerze i posprzatalysmy ze stolu.
- Jakie plany na dzis ? - Spytala Angela
- Nie wiem, nic konkretnego. - Powiedzialam i odebralam moj dzwoniacy telefon. - Halo ?
*rozmowa*
- Czesc Effy
- Hej mamo. - Powiedzialam od niechcenia, rozmowy z rodzicielka nigdy nie nalezaly do ulubionych.
- Effy, pamietasz chyba ze z powodu rozwodu nie moge ci juz wysylac pieniedzy ?
- Co ?! Ale jak to nie mozesz ?!
- Nie podnos na mnie glosu! Nie moge. Musisz sama zaczac na siebie zarabiac.
- I Ty sie kurwa nazywasz moja matka ?! - Wkyrzyczalam zla i sie rozlaczylam.
- Myszka, co jest ? - Spytala Angela ale ja tylko pobieglam do pokoju po fajki. Wyszlam na balkon i odpalilam jedna. - I znowu palisz ... Effy wiesz ze to Ci szkodzi.
- Nie tylko to, zreszta jak zgine szybciej to nawet lepiej.
- Co jest ? Co sie stalo ?! W ogole nie mow tak !
- Nic ... Nic sie nie stalo... - Nie chcialam jej mowic ze nie mam pieniedzy, nie chce nikogo prosic i byc problemem.  - Zostawisz mnie na chwile sama ?
- Wiem ze cos sie stalo, ale okej .. Jak bedziesz chciala to mi powiesz. - Powiedziala i dala mi buziaka w glowe.
- Przykmnij drzwi. - Powiedzialam i gdy Angela wyszla zadzwonilam do mojego pozal sie Boze ojca. Jednak on tez twierdzil ze nie moze mi wysylac pieniedzy co oznacza ze jutro szukam pracy.

Skonczylam palic i weszlam do domu by nastepnie isc do Angeli, wraz z nia ogladalam tv i tak zlecialo nam pare godzin.

- Angela !
- Tak ?
- Idziemy na impreze, trzeba dobrze pozegnac wakacje.
- Niee.. Effy wiesz ze nie przepadam za tym.
- Ze mna polubisz, ubieraj sie! - Powiedzialam i pobieglam do pokoju
  Ubralam sie w





A Angela w

 I tak wyszlysmy do klubu

- To ja kupie nam drinki. - Powiedzialam
- Nie wierze ze dalej masz ten podrobiony dowod.
- Dzieki niemu mozemy sie napic.- Powiedzialam i poszlam zamowic nam drinki.

Po paru drinkach nawet Angela sie rozruszala i jak ja zaczela tanczyc. Nie minelo dlugo a dolaczyli do nas przystojni niemcy. Tanczylysmy z nimi dluzsza chwile ale potem poszla zapalic, ja przylaczylam sie do nich. Poczestowali mnie skretem i sie przedstawili.
- Jestem Danny. - Powiedzial blondyn.
- A ja Max.- Powiedzial brunet.
- Effy. - Powiedzialam i wrocilam do klubu, pijac kolejnego drinka szukalam wzrokiem Angeli.








piątek, 9 maja 2014

Odcinek 2

*Angela*
Kiedy Effy zapisała  się na uczelnie poznała kilku fajnych osób. W drodze powrotnej zaszłyśmy do supermarketu by kupić jakieś jedzonko , bo w lodówce pustka .
- Co kupujemy ? - zapytałam
- Wiesz może kupimy jakiś chleb , owoce , masło, coś do chleba i mrożoną pizzę
- Ok , weź koszyk na zakupy - powiedziałam i zaczęłyśmy szperać po półkach, kiedy mieliśmy już wszystko poszłyśmy do kasy by zapłacić, myślałam że dużo wydamy , a tu proszę nie całe 10 euro . Wyszłyśmy ze sklepu i przez park spacerkiem doszłyśmy do domku , w przedpokoju ściągnełyśmy buty i podskokach znalazłyśmy sie w kuchni , wypakowałyśmy zakupy . Przez resztę dnia strasznie nam sie nudziło wiec Myszka postanowiła oglądać telewizje a ja wejść na skeypa i pogadać ze znnajomymi . Te gadanie zrobiło sie nudne , więc włączyłam sobie piosenkę Green Day - American Idiot i zaczęłam śpiewać
- Wyłącz to gówno !!! - Krzyczała Myszka próbując przekrzyczeć muzykę
- Nie wyłączę tego a jak coś ci nie pasuje możesz wyjść nikt ci nie broni - powiedziałam ściszając piosenkę
- Chodzi o to że nic w telewizji nie słyszę, bo tobie sie słuchać zachciało - powiedziała i wyszła z fochem . Jak sie tu z nią dogadać ? Zeszłam na dół zobaczyć co robi moja przyjaciółka , ale jej nigdzie nie było
- Effy gdzie jesteś !?
Cisza mi odpowiedziała , zaczęłam ja szukać po całym domu , aż pozostał mi tylko do sprawdzenia jej pokój. Po cichu weszłam do środka, patrzę , a na łużku Myszka spokojnie sobie leżała słuchając na słuchawkach jakieś muzyczki , podeszłam do niej i wyjełam z jej uszu słuchawki
- Ej , co ty robisz ?! - zapytała
- Co ja robię ? Chyba co ty robisz ?! Szukam cię po całym domu bałam sie ze coś ci sie stało a ty sobie leżysz i muzyczki słuchasz
- Nie można ? A tak wogóle to idziemy dzisiaj na lody ? - zapytała
- No pewnie na lody mam zawsze ochote - powiedziałam i wraz z Myszką zaczęłyśmy sie śmiać
- Dawaj idziemy - powiedziałam i zucilam w Effy poduszką
- Moje włosy !! O nie teraz pożałujesz - wzięła poduszkę i zaczęła nią cisnąć we mnie , chwile sie pobawilysmy w bitwę na poduszki , potem zeszlysmy na przedpokuj , ubralysmy buty i wyszłyśmy z chaupy . Myszka zamknęła drzwi i znowu spacerkiem zmierzyłyśmy w stronę parku , podeszlysmy do jakiejś butki z lodami i wziełyśmy sobie dwa lody średnie włoskie. Bloki butki byla ławeczka , odrazu na niej usiadlyśmy , ja podziwiałam jeziorko i pływające w nim kaczki a Effy zajęła się swoim lodem i tak zeszła nam godzinka . Przy powrocie do domu jakiś facio nas zaczepił i próbował flirtować , tylko że coś mu to nie wychodziło , w końcu posunął się do tego ze złapał Myszkę za tyłek , ja do niego podeszłam i z piesci mu w twarz przylożyłam
- Więcej sie nie zaczynaj pasztecie - powiedziałam , wzięłam Effy za rękę i pociagnełam za sobą do domu . Ten dzień był bardzo męczący
- Pa myszko idę spać strasznie skonana jestem - podeszłam do niej i dałam kissa w policzek . Poczłapałam do siebie do pokoju , ubralam pidżamę , zmykam makijaż i położyłam sie do łożka po kilku minutach odleciałam do krainy Morfeusza...
***
No koniec myślę ze się podobało , zapraszam wszystkich do komentowania :D

Odcinek 1

*Effy*

Wstalysmy rano by zdazyc na samolot, dobrze ze spakowalysmy sie wczoraj wieczorem bo mamy tylko 2 godziny by dostac sie na lotnisko. Ubrana i ogarnieta zeszlam na dol do kuchni by zrobic nam kanapki bo tak jak przypuszczalam Angela nadal sie stroi.

- No w koncu raczylas zejsc! - Powiedzialam gdy po 30 minutach zobaczylam w kuchni Angele
- Toc musialam sie ogarnac.
- Tak, tak. Zobacz jaka jestem mila, zrobilam nam kanapki. Ja juz zdazylam zjesc, wiec ty zjedz na spokojnie a ja zniose moje walizki. - Jak powiedzialam tak zrobilam, znioslam swoje walizki a potem pomoglam Angeli z jej walizkami. Posprawdzalysmy jeszcze czy wszystko mamy i zadzwonilysmy po tate Angeli ktory mial nas zawiesc na lotnisko.

- To pa tato. Bede tesknic. - Powiedziala Angela bliska placzu, ja tylko stalam z boku i sie im przygladalam.
- Pa corciu. Dzwon codziennie!
- Bede, tato.
- Pa Effy. - Powiedzial do mnie pan Kwiatkowski i mnie przytulil
- Dzowidzenia. - Powiedzialam i odwzajemnilam uscisk.

Czekajac na samolot nie nudzilysmy sie bo zaczelysmy ogladac stare zdjecia z aparatu a sam lot nie byl dlugi. Na szczescie!
Gdy wysiadlysmy z samolotu i odebralysmy nasze bagaze wsiadlysmy do pierwszej lepszej taksowki. Bylysmy juz strasznie zmeczone podroza a jeszcze czeka nas okolo godziny drogi z lotniska do naszego mieszkania ktore znajduje sie przy uczelni.
Zaplacilysmy za taksowke i wnioslysmy bagaze do srodka, bardzo cieszylo mnie to ze w mieszkaniu jest juz lozko bo jedyne o czym teraz marzylam to walniecie sie na nie i przespanie sie.

- A Ty gdzie ? - Uslyszalam glos Angeli gdy bylam w drodze do od teraz mojej sypialni
- Spac ?
- Ooo nie kochana. Musimy sie tu troche uzadzic, zrobic zakupy i wybrac sie na Twoja uczelnie by Cie zajerestrowac.
- Eh .. Tylko godzinka max 3. No prooooszee.
- Nie! - Powiedzialam twardo blondynka
- No skoro musimy .. - Powiedzialam niechetnie.

Pierwsze co zrobilysmy to rozejrzalysmy sie po okolicy w poszukiwaniu supermarketu. Naszczascie byl blisko nas. Poszlysmy zrobic zakupy, dobrze ze rodzice zgodzili sie wysylac nam pieniadze co miesiac. Po zakupach poszlysmy na moja uczelnie, tam zapoznalam sie juz z 2 dziewczynami z mojej nowej grupy.

                                                                    ~*~
Mam nadzieje ze podoba wam sie pierwszy odcinek i bedziecie chcieli czytac wiecej :* Zachecam tez do komentowania ;)

PROLOG :)


- Angela! No prosze, to moja szansa!! Wiesz ile to dla mnie znaczy. No taka uczelnia ... Dobrze wiesz jak bardzo chce byc modelka, a wlasnie w Niemczech mam na to ogromna szanse!  Toc masz same 6 z Niemieckiego, znasz jezyk tak dobrze jak ja.
- Ale Myszko, mam tu znajomych. Rodzine.
- Oni to tylko znajomi, ja to Twoja przyjaciolka. - Powiedzialam udajac powazna. - Angela, poznasz tam nowych ludzi a rodzine mozesz odwiedzac!
- Eh, jak sie nie zgodze odezwiesz sie do mnie ?
- Nie odezwe! haha
- Eh... To kiedy jedziemy ?
- Jezu! Aaaaaa!! Kocham Cie! - Powiedzialam i zaczelam przytulac Angele i skakac ze szczescia
- Dobra. To teraz trzeba zalatwic mieszkanie, wyslac papiery do Twojej szkoly itp.
- Emm no .. heh..
- Effy ?!
- No bo ja wiedzialam ze sie zgodzisz i no ... Wszystko juz zalatwione wylatujemy jutro o 9.35
- Co ja z Toba mam..


Bohaterowie




 Angela Kwiatkowska.
 Mieszka w Polsce, ma 17 lat. Interesuje sie muzyka i spiewem, jej hobby to jazda konno i gra na gitarze. Angela strasznie kocha Tokio Hotel a najbardziej starszego Kaulitza. Jej marzeniem jest tworzenie muzyki, bardzo chce zaistniec tak jak Tokio Hotel, w spelnieniu jej marzen pomaga jej, jej przyjaciolka Effy.





Effy Myszkowska,dla przyjaciol Myszka.
Effy, rowniez ma 17 lat, mieszka razem z Angela w Polsce, interesuje sie moda, muzyka i modelingiem a w przyszlosci chce zostac modelka. Tokio Hotel nie kreci jej az tak jak jej przyjaciolke ale nigdy nie pogardzila by randka z Tomem.

Kamil Terski.
Ma 19 lat i jest ex-chlopakiem Effy, nigdy nie zerwali bo on wyjechal bez slowa. Kamil mial zly wplyw na Effy bo przez niego z wzorowej uczennicy stala sie palaca marichuane imprezowiczka, jednak jego wyjazd wstrzasnal Effy jeszcze bardziej. Mimo ze udaje ze juz ma to za soba nadal nie moze sie pozbierac po stracie pierwszej milosci.


Bill Kaulitz. Dla przyjaciol Bibi
18 lat, ma starszego o 10 minut brata blizniaka Toma. Bill zyje swoim marzeniem ktorym jest tworzenie muzyki, jest romantyczny i wierzy w milosc od pierwszego wejrzenia. Nie szuka milosci na sile ale bardzo chcial by miec kogos u boku.





Tom Kaulitz
Ma 18 lat, i jest starszym bratem Billa. Wierzy w milosc na jedna noc, krazy plotka ze co noc ma inna laske i nie duzo w tym klamstwa. Bardzo lubi swoj tryb zycia i nie sadzi by kiedys sie zakochal. Jego passja jest granie na gitarze. Gdy gra zapomina o wszystkim, liczy sie tylko muzyka. Tom jest kobieciarzem i tego nie ukrywa, ma duzo pewnosci siebie.





Georg Listing
Ma 20 lat, jest basista w popularnym zespole Tokio Hotel. Nie ma dziewczyny i jej raczej nie szuka. Narazie skupia sie na swojej karierze.





Gustav Schäfer
19 lat, jego marzenie wlasnie sie spelnia. Jest lojalnym przyjacielem, i zakochany w graniu na perkusji. Nie lubi patrzec w stecz i boi sie troche przyszlosci, Gustav lubi zyc chwila i czerpac z niej tyle ile sie da. Jest niesmialy i dlatego ma problem z znalezieniem dziewczyny, Tom z Georgiem czesto mu w tym pomagaja.