*Angela*
Kiedy Effy mi powiedziała ze bliźniacy zapraszają nas na obiad poczułam radość w sercu. Zaczęłam sie ubierać, a ze było ciepło to ubralam getry w zebre i bluzkę na ramiączkach z napisem ,, Kiss Me '' , zrobiłam lekki makijaż i zeszlam na dół poczekać aż sie wyszukuje Effy, przyznam ze troche jej to zajęło
- No nareszcie zeszlas ile można na ciebie czekać ?!
- Oj dobra weź sie juz uspokuj, bo aż mi sie słabo robi jak ciebie słucham
- dobra choć - powiedziałam i wyszłam z domu, po chwili wyszła Effy i szła nawet na mnie nie czekając
- Może mi powiesz gdzie sie z nimi spotykamy ? - zapytałam
- Tu powinni czekać - powiedziała wchodząc restauracji. Bardzo ładnie wystrojona, a w roku przy stoliku siedzieli bliźniacy, podeszlysmy tam do nich ja usiadłam obok Toma haha bylam pierwsza, przyznaje ze ja nie podeszłam tylko podbiegłam. Czekałam na Effy, ktora szła sobie powoli . Kiedy doszła nie miała innego wyjścia i musiała usiąść koło czarnego
- Hej chlopaki, i sory Bill, ze byla taka nie zbyt mila sytuacja u nas w domu - przeprosiła
- Nie no spoko
- To co zamawiamy - powiedziałam kiedy podeszła do nas kelnerka
- Ja wezme pizzę - powiedział Tom
- Ja bedę jadł z bratem - powiedzial Bill
- Ja wezme zapiekankę - powiedziałam
- Ja to samo - zgapila Effy
Trochę mi się nudziło to siedzenie i słuchanie o czym rozmawiają Effy, Bill i Tom, dlatego zaczęłam bawić sie włosami
- A ty co nic nie muwisz ?- zapytał Tom
- Bo nie mam ochoty
- Weź sie rozluźnij - powiedziała Effy
- Tak samo jak ty ?
- Weź zamknij morde, wogole co cię to obchodzi co ja robię !!- zaczęła sie drzeć
- Tylko nie morde psie - kiedy to powiedziałam, podeszła do nas kelnerka z jedzeniem
- Proszę troche ciszej, bo klienci sie skarżą ,ze państwo jest za głośno - powiedziała i odeszła
- To wszystko twoja wina nie musiałaś sie tak drzeć. - powiedziałam i zaczęłam jeść swoją zapiekankę
- Moja wina, to ty zaczęłaś - powiedziała
- Dobra , ja idę nie, bo nie moge na ciebie patrzeć - powiedziałam i wstałam od stołu. Kiedy mialam zamiar wychodzić ktos złapał mnie za rękę, to był Tom
- Może cię odprowadzic ?
- No pewnie - powiedziałam i wymusilam uśmiech, tylko ze wyszedł mi jakiś grymas na twarzy. Szliamy w ciszy, aż doszliśmy do domu
- Chcesz to wejdz do środka, zapraszam
- Chętnie na chwile wpadne - powiedział i wszedł do środka ściągając buty. Weszliśmy do salonu siadając na kanapie
- No to dlaczego zaczęłaś tak sie kłócić z Effy?
- Bo zachowuje sie inaczej i zaniedbuje naszą przyjaźń - powiedziałam i kilka łez splynelo mi po policzku
- Nie płacz - powiedział Tom i wytarł swoim kciukiem moj policzek, potem złapał mój podbródek tak bym mogła mu spojrzeć w oczy . Zaczął sie zbliżać, a kiedy dzieliły nas milimetry leciutko musnął moje usta , zanim zdążyłam zrozumieć co sie stało odwzajemłam pocałunek, ktory za długo nie trwał, bo ktos wszedł do domu...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz