*Effy*
-Ehh, to nic. Mala, nie placz przez tego durnia. Zaplaci za to okej ?! -Powiedzialam i wstalam
- Myszka co chcesz zrobic ?
- Nic skarbku. -Powiedzialam i sie usmiechnelam a nastepnie ubralam trampki i wyszlam z domu.
-Odbierz kurwo. -Powiedzialam do siebie gdy po raz kolejny dzwonilam do gitarzysty. -No wkoncu! -Powiedzialam slyszac ze odebral
- Tez sie ciesze ze dzwonisz. -Powiedzial zbitym glosem.
- Spotkajmy sie. Teraz.
- Ok.. Gdzie jestes, podjade po Ciebie
- W parku przed domem.
- Juz jade Myszko. -Powiedzial i sie rozlaczyl.
Czekalam na niego z 20 minut, gdy podjechal udawalam ze wszystko jest okej dopiero u niego w domu zaczelam sie wydzierac.
- Cos Ty sobie do chuja pana myslal tak ja wystawiajac ?! Wiesz kurwa ze ona Cie kocha !! Ja pierdole nic sie nie zmieniles, ile tym razem jebales ?! Ty skurwielu chociaz mogles odwolac spotkanie... - Nie dokonczylam bo Tom mnie pocalowal
- Teraz juz wiem jak Cie zamknac. -Powiedzial i sie glupio usmiechnal. -A nie przyszedlem bo bylem z psem u weterynarza a przez moja glupote i to ze sie spieszylem nie wziolem komorki.
- Aaa.. To teraz jedziemy do mnie i pytasz ja o chodzenie. -Stwierdzilam
- Jak chcesz. -Powiedzial i zlapal mnie za tylek.
- Lapki przy sobie panie Kaulitz. W ogole .. Kochasz ja ?
- Nie wiem .. Ale chce z nia byc.
- To dobrze. Ale jak ja zranisz pozalujesz.
- Dobrze ksiezniczko. -Powiedzial i znow mnie pocalowal co mi sie podobalo mimo ze nie moglam.
- Kto ci zrobil malinke ? -Spytal jak bylismy juz w samochodzie
- Kumpel. -Odpowiedzialam i sie do niego usmiechnalem
-Angela ! -krzyknelam na caly dom wchodzac do domu. - Masz goscia. -Powiedzialam i zostawilam ich samych. Z tego co slyszalam Angela bardzo sie ucieszyla na wiesc ze Tom chce z nia byc. No i fajnie. Oby im sie ulozylo ..
-To jak golabeczki ? Trzeba to uczcic. -Powiedzialam trzymajac w reku 3 piwa.
Dobrze, ze wyjasnila sie nieobecnosc Toma, co nie zmienia faktu, ze Effy kaze mu prosic Angele o chodzenie, a sama pozwala, by Tom ja calowal ^^ Po prostu mam fuckminda xD
OdpowiedzUsuń