poniedziałek, 12 maja 2014

Odcinek 21

*Effy*
Jak tylko zobaczylam Angele i mnostwo krwi zrobilo mi sie slabo i nic do mnie nie docieralo. Zemdlalam.
Gdy sie ocknelam mialam glowe na kolanach Toma, gdy to do mnie dotarlo szybko sie podnioslam i od niego oddalilam.
- Myszka, co robisz ?
- Jak to co ?! Tom, nie mozemy byc blisko. Zobacz co ja narobilam! Toc nigdy nie chcialam by ona sie pociela! -Powiedzialam i uronilam lze ktora szybko otarlam
- To nie z Twojej winy.
- Nie ?! A z czyjej niby ?!
- ... Mojej..
- Coo ??! Jak to z Twojej ?
- Bylem dla niej strasznie nie mily ... Ale no kurwa nie sadzilem ze ona az tak zareaguje!
- Ty ... Idioto. Nosz kurwa mowilam Ci cos na temat zranienia jej. -Krzyczalam i zaczelam go bic ale niestety zlapal i unieruchomil moje rece a nastepnie mnie pocalowal za co dostal kolanem w krocze.
- Ala kurwa. -Powiedzial i sie tam zlapal kulac sie. -Pojebalo Cie ?! Teraz go masuj, USTAMI.
- Snisz. Kurwa zapierdalaj do Angeli ja przeprosic. -Powiedzialam wsciekla
- Mmmm, taka Cie lubie. Teraz tak cie rznac. -Powiedzial usmiechajac sie w ten specyficzny sposob
- Pierdol sie.
- Zle, kotku powinnas powiedziac 'pierdol mnie'.
- Wyjdz. Idz do Angeli ja przeprosic. Zreszta nie .. Sama do niej pojde. -Powiedzialam i wyszlam z domu.
- Chodz, podwioze Cie. -Powiedzial, a ze nie mialam wyjscia pojechalam z nim.

-Doktorze co z nia ?!
- A kim panstwo sa ?
- Jestem jej siostra a to jej chlopak. -Sklamalam co do siostry, ale inaczej by mnie nie wpuscili. Poza tym mam ja za siostre.
- Nie bede ukrywac ze jest w ciezkim stanie, stracila duzo krwi i potrzebujemy dawcy z ta sama grupa, gdyz nasze zapotrzebowanie na krew jest w tym miesiacu bardzo duze.
- Ja chce byc dawca. -Powiedzialam bez zastanowien.
- Ja tez sie godze. -Powiedzial Tom
- Dobrze, Katlin. -Powiedzial do jakiejs pielegniarki. -Zbadaj prosze grupe krwi tej pary i zobacz czy pasuje ona do pacjentki z sali nr. 86.

Pielegniarka pobrala nam krew i na szczescie moja gruba zgadzala sie z grupa Angeli. Nie zwlekalismy z tym dluzej i odrazu poszlismy pobrac mi odpowiednia ilosc krwi, po pobraniu jej bylam wykonczona. Ledwo stalam na nogach, dobrze ze Tom mnie podtrzymywal.
- Mala chodz usiadziesz. -Powiedzial i zaniosl mnie na krzeslo
Czekalismy ponad godzine az Angela sie wybudzi, potem moglismy posiedziec u niej tylko 40 minut bo czas odwiedzin sie konczyl. Pierwsze co to ja ochrzanilam ze tak zrobila, potem juz tylko ja przytulalam a Tom przeprosil i wymyslil ladne klamstwo czemu sie tak zachowal.

1 komentarz:

  1. Boże, jak ja tego Toma nie cierpię, najpierw ją zdradza, a potem jak jakiś debil, mówi że nie wiedział że tak zareaguje... Mam nadzieję, że u Angeli wszystko dobrze się ułoży, no i żeby wreszcie Tom zmądrzał! Głupi, głupiutki Tom, jak tak można???
    DoBrA, ja się odmeldowuję, papatki i oczywiście czekam na nn!

    OdpowiedzUsuń