*Angela*
Kiedy oderwałam sie od Billa zauważyłam że Tom się wszystkiemu przygląda, czułam że spaliłam wielkiego buraka
- Hej nie chciałbym wam przeszkadzać, ale Effy powiedziała że wraca do Polski
- Że coś ty powiedział, jak to wraca - powiedziałam i zerwałam się na równe nogi i wybiegłam z pokoju, poleciałam szybciutko na przedpokój, ubrałam buty i wybiegłam z ich domu.
Nerwowo otwierałam drzwi, no ale klucze mi wypadły i gdzieś się zapodziały trochę mi zajeło ich szukanie. Kiedy już znalazłam sie w domu, pobiegłam szybko sprawdzić do Effy czy jeszcze jest... niestety było za późno dom był pusty... poleciałam do kuchni bo zachciało mi się czekolady, zawsze jak jestem smutna to ją jem. Zauważyłam na blacie karteczkę, odrazu wziełam ją do ręki i zaczełam czytać
,, Droga Angelo, bardzo cię przepraszam za to że tak zawiniłam, nie powinnam sie zgodzić Tomowi na tę zdradę, już mam tego dosyć muszę odreagować, starałam się cię przeprosić ale ty byłaś nie ugięta dlatego po nocach płakałam że jestem taka głupia, wracam do Polski nie pisz do mnie i nawet nie dzwoń najlepiej będzie jak o mnie zapomnisz i jeszcze raz bardzo cie przepraszam... Twoja Effy "
Co? jak to ? ona nie może wrócić do Polski, tak bardzo marzyła o tym wyjeździe, to wszystko moja wina, nie powinnam ją tak wyzywać i unikać. Pobiegłam do pokoju zamykając sie i płacząc w rogu pokoju, Effy to była moja BFF bez niej to już nie to samo. wstałam i sięgnełam po telefon by spróbować do niej zadzwonić, ale dupa ciągle jest poczta głosowa, wybrałam numer do jej mamy.. jeden sygnał... drugi sygnał... i trzeci sygnał
* Rozmowa *
,, Halo ? ''
,, Witam czy Effy jest już w domu ''
,, W domu ? Przecież ona nic mi nie mówiła że przyjeżdża ''
,, Aha no dobrze, to do usłyszenia ''
,, Do usłyszenia ''
Rozłaczyłam sie i znowu zaczełam płakać, a jeżeli ona zrobi sobie coś głupiego... nie Angela nie możesz tak myśleć w końcu kiedyś wróci... KIEDYŚ. Eh tak bardzo bym chciała cofnąć czas do momentu wyjazdu, wtedy bym się nie godziła na ten związek z Tomem i nie byłoby tej zdrady i kłótni. Tak bardzo tęsknie za tymi wygłupami i wspólnymi rozmowami w środku nocy, wiem teraz tylko to że nigdy tego już nie będzie, tak bym chciała przytulić sie do Effy i powiedzieć jej że dawno wybaczyłam to co mi zrobiła.
Byłam tak zmęczona tym płakaniem że położyłam sie do łóżka i w ubraniach odpłynełam do krainy Morfeusza...
Super odcinek <3
OdpowiedzUsuńNie mogę się doczekać next :D
Zapraszam do mnie w wolnej chwili ;)
http://opowiadanie-tom.blogspot.com/