~Effy~
Obudził mnie dźwięk mojego iPhone, Boże czy ona musi ciągle dzownić ?! Toć i tak nie odbiorę, zresztą po co ? By słuchać kolejnych kazań ? Nie dzięki!
Ubrałam ubieliznę i bokserkę i zeszłam na dół.
- Hej - Przywitałam Pandę
- Cześć, wyspałaś się ?
- Tak, a ty ?
- Też, siadaj robię śniadanie. - Powiedziała a ja usiadłam. - Myszko ... Tak w ogóle to ile czasu będziesz się chować ? Znaczy nie to, że mi przeszkadzasz tylko .. No wiesz, martwią się o ciebie.
- Haha, nieee ale no nie wiem, myślą że jestem w Polsce i to mi odpowiada. Idziesz dziś do szkoły ? - Spytałam
- Muszę - Postawiła talerz z gorącą jajecznicą przede mną a drugi przed sobą i usiadła
- Okej, to ja pójdę .. Eh znów się będę nudzić.
- Możesz iść do szkoły
- Nie, dobra nie ważne, o której kończysz ?
- 14:50
- Okej, będę czekać
- Ale Eff, po szkole umówiłam się z Emmą więc nie będzie mnie ..
- Oh .. Okej.
- Ale ej nie jesteś zła ?
- Jasne że nie - Uśmiechnęłam się i odstawiłam talerz do zmywarki
- To dobrze! - Też wstawiła talerz.
Panda ogarnęła się i poszła do szkoły, a ja zostałam w domu i się nudziłam. Kurna nawet w telewizji nic nie ma ! No nic, poszłam do łazienki i wzięłam długą relaksującą kąpiel. Napisałam sms-a do rodziców, że jest wszystko ok, bo jak widać Angela już zdążyła ich powiadomić. Napisałam w smsie, że to był żart i że jestem w szkole więc nie mogę pisać. Po jakiejś godinie wyszłam z łazienki i poszłam się ubrać oraz zrobić makijaż. Najpierw kreska kredka następnie czarny cień potem biały poprawić eyeliner i na koniec neonowy niebieski pod oczy. Podeszłam do walizki i wyjełam z niej jeansowe spodenki z podwyższonym stanem. Z tyłu miały czarne skórzane kieszonki zamiast normalnych. Do tego założyłam biały top by zakryć stanik a że spodenki były wysokie zakrywały mi pępęk. Dodatkowo wyjełam czerwoną koszulę w kratę i zawiązałam ją w pasie. Poprawiłam włosy wziełam telefon kasę i zeszłam na dół. Wiem, troche nie mądre by teraz chodzić po mieście ale toć każdy jest w szkole !
Założyłam białe converse i wyszłam z domu zamykając go.
Dość długo chodziłam po mieście, dobrze że mam fajki. Gdy tak szłam i paliłam z moim pechem musiało się coś stać. I stało... Tom mnie widział ! Zaczełam iść w drugą stronę ale Tom mnie dogonił
- Myszka! - Przytulił mnie - Martwiliśmy się ! - Powiedział z wyrzutem
- Taaa. Puść mnie
- Nie! Idziemy do domu, Angela się strasznie martwi
- Nigdzie nie idę !
- Idziesz. Boże dziewczyno nawet nie wiesz jak nas nastraszyłaś !
- Oj tam, mogę już iść nie chcę się spotkać z Angelą
- Ech .. - Westchnął
- Tom nie każ mi bo i tak tego nie zrobię
- Ok .. Jesteś głodna ? - Spytał, co on kombinuje ?
- No toche a co ?
- To chodź coś zjemy
- Ok, ale ty płacisz.
- Haha jasne - Zaśmiał się - To gdzie jemy ?
- Burger king.
- Okej, to chodź
Poszliśmy, podczas drogi gadaliśmy. Tom próbował się dowiedzieć gdzi ebyłąm ale oczywiście nie powiedziałam bo mnie znajdą. Powie do Billa i Angeli i przyjdą po mnie. Weszliśmy do środka i zamówiliśmy jedzenie. Długo nam się zeszło bo głownie gadaliśmy i się śmialiśmy a czas leciał. Odpisałam Pandzie że wrócę później bo już zaczynałą się martwić.
- To co robimy ?
- Ja idę w swoją stronę a ty do domu. I nie mów nikomu że mnie spotkałeś bo naprawdę wyjadę
- Nie idziesz ! Zostajesz ze mną
- Nie Tom.
- Nie musimy iść do mnie, możemy iść do hotelu.
- Aha. Kurwa wiedziałam że masz w tym jakiś interes! - Oburzyłam się - Debil z ciebie Tom.
- Co ? Ale o co ci chodzi ?
- Nie udawaj, ja już wiem co robisz z laskami w hotelu.
- Co?! Boże Effy, źle mnie zrozumiałaś! Chcę tylko spędzić z tobą czas ! Myszko noo
- Obiecujesz ?! Żadnych sztuczek ?
- Żadnych - Uśmiechnąl się
Jeszcze przed hotelem by spędzić czas poszliśmy do kina, poprosiłam Toma by nie mówił nikomu że ze mną jest i obiecał tego nie robić.
Około 22 poszliśmy po więcej piwa bo już sporo zdążyliśmy wypić a potem poszliśmy do hotelu. Tom załatwił pokój i poszliśmy do niego. Ja poszłam się wykąpać a po mnie Tom
- Mogę spać nago ? - Spytałam, zapewne przez alkohol
- Mmm jasne !
- Ale niczego nie próbuj bo zajebię ci
- Okej okej haha
Rozebrałam się i położyłąm wraz z Tomem do łóżka.
Jeżeli ją kochasz to walcz , a jeżeli nie to odpuść...
poniedziałek, 10 listopada 2014
niedziela, 9 listopada 2014
Odcinek 30
Witam, tak jakoś się stało, że po długiej nieobecności nareszcie wróciłyśmy...a teraz zapraszam do czytania ♡♥...
~Angela~
Następnego dnia obudziłam się dosyć późno, była godzina 12:30. Wstałam z łóżka i podeszłam do szafy, wyciągnęłam czarne trampki, jasne jeansy i białą bluzę z kapturem i czarnym królikiem. Powolnym krokiem, jak żółw kierowałam się do łazienki. Pierwsze co zrobiłam to spojrzałam w lustro. Moim oczom ukazała się dziewczyna wyglądająca jak zmora. Miałam rozmazany makijaż, a o włosach to już nie wspomnę. Każde pasmo włosa stało tak, że mogłam porównać do fryzury Billa.
Rozczesałam szope i zawiązałam je w koka. Nałożyłam na twarz podkład. Wzięłam czarny cień do powiek i zgrabnym ruchem nałożyłam go na oczy. Zaczęłam szukać w kosmetyczce eyelinera, by narysować sobie kreski. Gdy już to zrobiłam, złapałam za tusz do rzęs.
Ubrana i wymalowana zeszłam na dół. Jak co dzień w kuchni spotkałam uśmiechniętą Effy, która zawsze na śniadanie robiła naleśniki, tym razem tak nie bylo. Pojedyncza łza spłynęła mi po policzku, od razu ją wytarłam. Tak bardzo za nią tęsknię, nie musiała wyjeżdżać, przecież ona bardzo dobrze wie, że trochę będę zła, ale później by mi przeszło.
Wyciągnęłam srebrnego Samsunga z kieszeni, wybrałam numer Myszki i czekałam, aż usłyszę jej ciepły głos. Jednak nie odebrała, próbowałam jeszcze kilka razy się dodzwonić, ale odrzucała połączenie.
Podeszłam do lodówki, która cierpiała pustkami i wyciągnęłam jogurt truskawkowy. Otworzyłam szufladę i wyjęłam małą łyżeczkę. Otworzyłam serek, papierek wrzuciłam do kosza. Poszłam do salonu i usiadłam na kanapie. Włączyłam telewizor i przeglądałam kanały. Jak na złość, nic ciekawego nie było. Wstałam i ruszyłam ku kuchni, pozbyłam się pustego pojemniczka i pobiegłam na przed pokój. Z szafy wyciągnęłam skórzaną kurtkę, złapałam torebkę i wyszłam z domu, zamykając go za sobą.
Podeszłam do ogrodzenia i lekko go otworzyłam. Zwinnym ruchem jak sarenka wskoczyłam na ganek i zapukałam do drzwi. Po 5 minutach przywitał mnie Bill bez koszulki. Odruchowo spojrzałam na jego klatę, byłam tak zahipnotyzowana, że nie zauważyłam jak młodszy Kaulitz zaprasza bym weszła do środka. Dopiero gdy pomachał mi ręką przed oczami, zrozumiałam co się stało. Moja twarz nagle stała się czerwona jak burak
- Słodko wyglądasz gdy się czerwienisz - powiedział chłopak uśmiechając się pogodnie - Nie wiedziałem, że jestem, aż tak bardzo pociągający - dodał śmiejąc się
- Nawet nie wiesz jak bardzo! - palnęłam, dopiero gdy do mnie dotarło co powiedziałam zaczęłam się jąkać - znaczy się....no wiesz haha
- Dobra, dobra - powiedział - To do kogo wpadłaś? - zapytał
- Do was dwóch, musimy pogadać - powiedziałam stanowczo, powędrowałam do salonu gdzie znajdował się Tom, brzydziłam się jego widokiem, ale jakoś musiałam to wytrzymać. Usiadłam naprzeciwko niego i spojrzałam mu w oczy. Byłam w nim tak zakochana, że mogłabym rzucić się na niego i powiedzieć mu, by do mnie wrócił. Musiałam być twarda, przecież chodziło tu o moją przyjaciółkę. Nie wiedziałam jak zacząć rozmowę, wiec panowała niezręczna cisza.
- Mama tego dosyć! - krzyknęłam i wstałam napięcie - Trzeba coś z tym zrobić! Musimy odnaleźć Effy! Nawet sobie nie wyobrażacie, jak bardzo cierpię gdy jej nie ma!
– Dobra, ale co robić? -zapytali jednocześnie - Przecież nie odbiera naszych telefonów - dokończył Bill za brata
- Dlatego potrzebny nam plan -powiedział chytrze Tom uśmiechając się
- O nie....
~Angela~
Następnego dnia obudziłam się dosyć późno, była godzina 12:30. Wstałam z łóżka i podeszłam do szafy, wyciągnęłam czarne trampki, jasne jeansy i białą bluzę z kapturem i czarnym królikiem. Powolnym krokiem, jak żółw kierowałam się do łazienki. Pierwsze co zrobiłam to spojrzałam w lustro. Moim oczom ukazała się dziewczyna wyglądająca jak zmora. Miałam rozmazany makijaż, a o włosach to już nie wspomnę. Każde pasmo włosa stało tak, że mogłam porównać do fryzury Billa.
Rozczesałam szope i zawiązałam je w koka. Nałożyłam na twarz podkład. Wzięłam czarny cień do powiek i zgrabnym ruchem nałożyłam go na oczy. Zaczęłam szukać w kosmetyczce eyelinera, by narysować sobie kreski. Gdy już to zrobiłam, złapałam za tusz do rzęs.
Ubrana i wymalowana zeszłam na dół. Jak co dzień w kuchni spotkałam uśmiechniętą Effy, która zawsze na śniadanie robiła naleśniki, tym razem tak nie bylo. Pojedyncza łza spłynęła mi po policzku, od razu ją wytarłam. Tak bardzo za nią tęsknię, nie musiała wyjeżdżać, przecież ona bardzo dobrze wie, że trochę będę zła, ale później by mi przeszło.
Wyciągnęłam srebrnego Samsunga z kieszeni, wybrałam numer Myszki i czekałam, aż usłyszę jej ciepły głos. Jednak nie odebrała, próbowałam jeszcze kilka razy się dodzwonić, ale odrzucała połączenie.
Podeszłam do lodówki, która cierpiała pustkami i wyciągnęłam jogurt truskawkowy. Otworzyłam szufladę i wyjęłam małą łyżeczkę. Otworzyłam serek, papierek wrzuciłam do kosza. Poszłam do salonu i usiadłam na kanapie. Włączyłam telewizor i przeglądałam kanały. Jak na złość, nic ciekawego nie było. Wstałam i ruszyłam ku kuchni, pozbyłam się pustego pojemniczka i pobiegłam na przed pokój. Z szafy wyciągnęłam skórzaną kurtkę, złapałam torebkę i wyszłam z domu, zamykając go za sobą.
Podeszłam do ogrodzenia i lekko go otworzyłam. Zwinnym ruchem jak sarenka wskoczyłam na ganek i zapukałam do drzwi. Po 5 minutach przywitał mnie Bill bez koszulki. Odruchowo spojrzałam na jego klatę, byłam tak zahipnotyzowana, że nie zauważyłam jak młodszy Kaulitz zaprasza bym weszła do środka. Dopiero gdy pomachał mi ręką przed oczami, zrozumiałam co się stało. Moja twarz nagle stała się czerwona jak burak
- Słodko wyglądasz gdy się czerwienisz - powiedział chłopak uśmiechając się pogodnie - Nie wiedziałem, że jestem, aż tak bardzo pociągający - dodał śmiejąc się
- Nawet nie wiesz jak bardzo! - palnęłam, dopiero gdy do mnie dotarło co powiedziałam zaczęłam się jąkać - znaczy się....no wiesz haha
- Dobra, dobra - powiedział - To do kogo wpadłaś? - zapytał
- Do was dwóch, musimy pogadać - powiedziałam stanowczo, powędrowałam do salonu gdzie znajdował się Tom, brzydziłam się jego widokiem, ale jakoś musiałam to wytrzymać. Usiadłam naprzeciwko niego i spojrzałam mu w oczy. Byłam w nim tak zakochana, że mogłabym rzucić się na niego i powiedzieć mu, by do mnie wrócił. Musiałam być twarda, przecież chodziło tu o moją przyjaciółkę. Nie wiedziałam jak zacząć rozmowę, wiec panowała niezręczna cisza.
- Mama tego dosyć! - krzyknęłam i wstałam napięcie - Trzeba coś z tym zrobić! Musimy odnaleźć Effy! Nawet sobie nie wyobrażacie, jak bardzo cierpię gdy jej nie ma!
– Dobra, ale co robić? -zapytali jednocześnie - Przecież nie odbiera naszych telefonów - dokończył Bill za brata
- Dlatego potrzebny nam plan -powiedział chytrze Tom uśmiechając się
- O nie....
niedziela, 25 maja 2014
Odcinek 29
*Angela*
Kiedy oderwałam sie od Billa zauważyłam że Tom się wszystkiemu przygląda, czułam że spaliłam wielkiego buraka
- Hej nie chciałbym wam przeszkadzać, ale Effy powiedziała że wraca do Polski
- Że coś ty powiedział, jak to wraca - powiedziałam i zerwałam się na równe nogi i wybiegłam z pokoju, poleciałam szybciutko na przedpokój, ubrałam buty i wybiegłam z ich domu.
Nerwowo otwierałam drzwi, no ale klucze mi wypadły i gdzieś się zapodziały trochę mi zajeło ich szukanie. Kiedy już znalazłam sie w domu, pobiegłam szybko sprawdzić do Effy czy jeszcze jest... niestety było za późno dom był pusty... poleciałam do kuchni bo zachciało mi się czekolady, zawsze jak jestem smutna to ją jem. Zauważyłam na blacie karteczkę, odrazu wziełam ją do ręki i zaczełam czytać
,, Droga Angelo, bardzo cię przepraszam za to że tak zawiniłam, nie powinnam sie zgodzić Tomowi na tę zdradę, już mam tego dosyć muszę odreagować, starałam się cię przeprosić ale ty byłaś nie ugięta dlatego po nocach płakałam że jestem taka głupia, wracam do Polski nie pisz do mnie i nawet nie dzwoń najlepiej będzie jak o mnie zapomnisz i jeszcze raz bardzo cie przepraszam... Twoja Effy "
Co? jak to ? ona nie może wrócić do Polski, tak bardzo marzyła o tym wyjeździe, to wszystko moja wina, nie powinnam ją tak wyzywać i unikać. Pobiegłam do pokoju zamykając sie i płacząc w rogu pokoju, Effy to była moja BFF bez niej to już nie to samo. wstałam i sięgnełam po telefon by spróbować do niej zadzwonić, ale dupa ciągle jest poczta głosowa, wybrałam numer do jej mamy.. jeden sygnał... drugi sygnał... i trzeci sygnał
* Rozmowa *
,, Halo ? ''
,, Witam czy Effy jest już w domu ''
,, W domu ? Przecież ona nic mi nie mówiła że przyjeżdża ''
,, Aha no dobrze, to do usłyszenia ''
,, Do usłyszenia ''
Rozłaczyłam sie i znowu zaczełam płakać, a jeżeli ona zrobi sobie coś głupiego... nie Angela nie możesz tak myśleć w końcu kiedyś wróci... KIEDYŚ. Eh tak bardzo bym chciała cofnąć czas do momentu wyjazdu, wtedy bym się nie godziła na ten związek z Tomem i nie byłoby tej zdrady i kłótni. Tak bardzo tęsknie za tymi wygłupami i wspólnymi rozmowami w środku nocy, wiem teraz tylko to że nigdy tego już nie będzie, tak bym chciała przytulić sie do Effy i powiedzieć jej że dawno wybaczyłam to co mi zrobiła.
Byłam tak zmęczona tym płakaniem że położyłam sie do łóżka i w ubraniach odpłynełam do krainy Morfeusza...
Kiedy oderwałam sie od Billa zauważyłam że Tom się wszystkiemu przygląda, czułam że spaliłam wielkiego buraka
- Hej nie chciałbym wam przeszkadzać, ale Effy powiedziała że wraca do Polski
- Że coś ty powiedział, jak to wraca - powiedziałam i zerwałam się na równe nogi i wybiegłam z pokoju, poleciałam szybciutko na przedpokój, ubrałam buty i wybiegłam z ich domu.
Nerwowo otwierałam drzwi, no ale klucze mi wypadły i gdzieś się zapodziały trochę mi zajeło ich szukanie. Kiedy już znalazłam sie w domu, pobiegłam szybko sprawdzić do Effy czy jeszcze jest... niestety było za późno dom był pusty... poleciałam do kuchni bo zachciało mi się czekolady, zawsze jak jestem smutna to ją jem. Zauważyłam na blacie karteczkę, odrazu wziełam ją do ręki i zaczełam czytać
,, Droga Angelo, bardzo cię przepraszam za to że tak zawiniłam, nie powinnam sie zgodzić Tomowi na tę zdradę, już mam tego dosyć muszę odreagować, starałam się cię przeprosić ale ty byłaś nie ugięta dlatego po nocach płakałam że jestem taka głupia, wracam do Polski nie pisz do mnie i nawet nie dzwoń najlepiej będzie jak o mnie zapomnisz i jeszcze raz bardzo cie przepraszam... Twoja Effy "
Co? jak to ? ona nie może wrócić do Polski, tak bardzo marzyła o tym wyjeździe, to wszystko moja wina, nie powinnam ją tak wyzywać i unikać. Pobiegłam do pokoju zamykając sie i płacząc w rogu pokoju, Effy to była moja BFF bez niej to już nie to samo. wstałam i sięgnełam po telefon by spróbować do niej zadzwonić, ale dupa ciągle jest poczta głosowa, wybrałam numer do jej mamy.. jeden sygnał... drugi sygnał... i trzeci sygnał
* Rozmowa *
,, Halo ? ''
,, Witam czy Effy jest już w domu ''
,, W domu ? Przecież ona nic mi nie mówiła że przyjeżdża ''
,, Aha no dobrze, to do usłyszenia ''
,, Do usłyszenia ''
Rozłaczyłam sie i znowu zaczełam płakać, a jeżeli ona zrobi sobie coś głupiego... nie Angela nie możesz tak myśleć w końcu kiedyś wróci... KIEDYŚ. Eh tak bardzo bym chciała cofnąć czas do momentu wyjazdu, wtedy bym się nie godziła na ten związek z Tomem i nie byłoby tej zdrady i kłótni. Tak bardzo tęsknie za tymi wygłupami i wspólnymi rozmowami w środku nocy, wiem teraz tylko to że nigdy tego już nie będzie, tak bym chciała przytulić sie do Effy i powiedzieć jej że dawno wybaczyłam to co mi zrobiła.
Byłam tak zmęczona tym płakaniem że położyłam sie do łóżka i w ubraniach odpłynełam do krainy Morfeusza...
sobota, 24 maja 2014
Odcinek 28
*Effy*
- Tom kurwa !
- No co ?!
- Po pierwsze, nie caluj mnie. Po drugie, miales sie starac ja odzyskac Ty idioto.
- Nie mow tak do mnie. - Powiedzial agresywnie
- Bo co ?! Kurwa bede mowic jak chce. Skrzywdziles ja i dalej krzywdzisz.
- Swieta sie znalazla.
- Ja sie staram pogodzic nie to co Ty! Kurwa czemu taki jestes ?! Mowiles ze chcesz do niej wrocic.
- Ale moze juz nie chce ?!
- Przeze mnie. - Powiedzialam smutno. - Narazie Tom.
- Co ?! Ale co Ty robisz ? Czemu idziesz ?
- Wracam do Polski.
- Czemu ??
- Bo kurwa widzisz co zrobilam!! Widzisz. Ona by sie przeze mnie zabila. Ja tak nie moge. Czesc. - Powiedzialam i wyszlam z ich domu. Szybko poszlam do naszego i zaczelam sie pakowac.
No ale niestety, nawet mnie na bilet nie stac. Wiec zadzwonilam do Pandy pytajac czy mnie przygarnie na pare dni, i sie zgodzila. Prosilam ja tez by nikomu nie mowila ze u niej jestem. Niech Tom mysli ze juz jade do Polski, tak bedzie moze i lepiej...
Wzielam walizki i czekalam na Pande ktora miala po mnie przyjechac.
- Hej. - Powiedzialam dajac jej buziaka w policzek.
- No hej, dobra dawaj walizki.
Zapakowalysmy sie i pojechalysmy do niej, nie rozpakowywalam sie ani nic bo nie widzialam potrzeby. Do szkoly tez nie bede chodzic by kazdy myslal ze juz zniknelam... Eh ciekawe jak to bedzie ?
- Tom kurwa !
- No co ?!
- Po pierwsze, nie caluj mnie. Po drugie, miales sie starac ja odzyskac Ty idioto.
- Nie mow tak do mnie. - Powiedzial agresywnie
- Bo co ?! Kurwa bede mowic jak chce. Skrzywdziles ja i dalej krzywdzisz.
- Swieta sie znalazla.
- Ja sie staram pogodzic nie to co Ty! Kurwa czemu taki jestes ?! Mowiles ze chcesz do niej wrocic.
- Ale moze juz nie chce ?!
- Przeze mnie. - Powiedzialam smutno. - Narazie Tom.
- Co ?! Ale co Ty robisz ? Czemu idziesz ?
- Wracam do Polski.
- Czemu ??
- Bo kurwa widzisz co zrobilam!! Widzisz. Ona by sie przeze mnie zabila. Ja tak nie moge. Czesc. - Powiedzialam i wyszlam z ich domu. Szybko poszlam do naszego i zaczelam sie pakowac.
No ale niestety, nawet mnie na bilet nie stac. Wiec zadzwonilam do Pandy pytajac czy mnie przygarnie na pare dni, i sie zgodzila. Prosilam ja tez by nikomu nie mowila ze u niej jestem. Niech Tom mysli ze juz jade do Polski, tak bedzie moze i lepiej...
Wzielam walizki i czekalam na Pande ktora miala po mnie przyjechac.
- Hej. - Powiedzialam dajac jej buziaka w policzek.
- No hej, dobra dawaj walizki.
Zapakowalysmy sie i pojechalysmy do niej, nie rozpakowywalam sie ani nic bo nie widzialam potrzeby. Do szkoly tez nie bede chodzic by kazdy myslal ze juz zniknelam... Eh ciekawe jak to bedzie ?
Odcinek 27
*Angela*
Ah... udalo sie Billowi mnie namówić, bym przyszla do niego na chate, usiadłam na kanapie obok niego i czekałam aż sie odezwie, bo takie siedzenie w ciszy robilo sie denerwujące. Usłyszałam dzwonek do drzwi, Tom szybko do nich podbiegł i przez dłuższy czas go/ich nie było, po chwili zjawił się z Effy w salonie, kiedy tylko ja ujrzałam szybko wstalam wstałam zamiarem wyjscia z tego domu.
Kiedy tylko wstawalam, ktos złapał mnie za reke
- Gdzie idziesz ?
- Idę do domu Bill, nie chce być w jednym pomieszczeniu co ta wstrętna dwójka
- Patrz na siebie - odezwał sie Tom
- Ty sie lepiej nie odzywaj, idź ruchaj Effy
- Spierdalaj - powiedział Tom i wyszedł z salonu
- W ogóle kto ciebie tu sprowadzil ?- zapytałam te zasrana dziwke
- Bill mnie zzaprosil
- Ta fajnie, a teraz idź sie pzyknij z Tomem bo napewno na ciebie czeka
- Angela, chodź do mnie do pokoju porozmawiamy
- Ok Bill, chodźmy - powiedziałam i pociagnelam go za rękę.
Weszlismy do niego do pokoju i usiedlismy na lozku, zaczęliśmy rozmawiać o tym co sie wydarzyło i jak to bedzie dalej, w niektórych monetach musiał mnie pocieszać, bo czasami mi pojedyncze łzy spływały po policzkach.
- Eh Bill, dziękuję ci...
- Za co ?
- Za to ze jestes - kiedy to powiedziałam, spojrzałam mu w oczy były takie same jak Toma, zaczęłam sie do niego zbliżać, kiedy dzieliły nas juz tylko milimetry musnelam jego wargi
- Przepraszam, poniosło mnie - powiedziałam, a on zamiast odpowiedzie zlaczyl nasze usta w namiętnym pocałunku.. Ta chwila bedzie zawsze w mojej głowie zapamiętana...
Ah... udalo sie Billowi mnie namówić, bym przyszla do niego na chate, usiadłam na kanapie obok niego i czekałam aż sie odezwie, bo takie siedzenie w ciszy robilo sie denerwujące. Usłyszałam dzwonek do drzwi, Tom szybko do nich podbiegł i przez dłuższy czas go/ich nie było, po chwili zjawił się z Effy w salonie, kiedy tylko ja ujrzałam szybko wstalam wstałam zamiarem wyjscia z tego domu.
Kiedy tylko wstawalam, ktos złapał mnie za reke
- Gdzie idziesz ?
- Idę do domu Bill, nie chce być w jednym pomieszczeniu co ta wstrętna dwójka
- Patrz na siebie - odezwał sie Tom
- Ty sie lepiej nie odzywaj, idź ruchaj Effy
- Spierdalaj - powiedział Tom i wyszedł z salonu
- W ogóle kto ciebie tu sprowadzil ?- zapytałam te zasrana dziwke
- Bill mnie zzaprosil
- Ta fajnie, a teraz idź sie pzyknij z Tomem bo napewno na ciebie czeka
- Angela, chodź do mnie do pokoju porozmawiamy
- Ok Bill, chodźmy - powiedziałam i pociagnelam go za rękę.
Weszlismy do niego do pokoju i usiedlismy na lozku, zaczęliśmy rozmawiać o tym co sie wydarzyło i jak to bedzie dalej, w niektórych monetach musiał mnie pocieszać, bo czasami mi pojedyncze łzy spływały po policzkach.
- Eh Bill, dziękuję ci...
- Za co ?
- Za to ze jestes - kiedy to powiedziałam, spojrzałam mu w oczy były takie same jak Toma, zaczęłam sie do niego zbliżać, kiedy dzieliły nas juz tylko milimetry musnelam jego wargi
- Przepraszam, poniosło mnie - powiedziałam, a on zamiast odpowiedzie zlaczyl nasze usta w namiętnym pocałunku.. Ta chwila bedzie zawsze w mojej głowie zapamiętana...
odcinek 26
Przepraszam ze tak dlugo czekaliscie ... :(((
*Effy*
Wstalam rano, ubralam bielizne i zrobilam brzuszki. Po skonczonych cwiczeniach poszlam do lazienki z zamiarem wykapania sie jednak lazienka byla zajeta. Normalnie bym sie na nia zaczela drzec ale teraz musze byc mila. Ssunelam sie po scianie obok drzwi i czekalam az Angela wyjdzie, nie powiem bo dlugo jej to zajelo no ale coz...
- Hej. - Powiedzialam lecz nie uzyskalam odpowiedzi. Wiedzialam ze to nie ma sensu wiec nie zatrzymywalam jej tylko poszlam sie wykapac.
Po relaksujacym prysznicu zeszlam na dol gdzie siedziala Angela lecz gdy tylko zobaczyla mnie wyszla z kuchni i poszla na gore. No i co ja mam kurwa zrobic ?! Nawet jej przeprosic nie idzie. Ciekawe czy wie ze to ja uratowalam jej zycie ?! Chociaz ... Pewnie jej to teraz nie interesuje ... Pff jeszcze sie okaze ze jest zla o to.
Nie myslac o tym dalej zadzwonilam do Pandy by isc z nia razem do szkoly. Po drodze spotkalysmy Mikaela z jego paczka. W 6 poszlismy do szkoly.
- Effy ? - Zatrzymal mnie Mikael gdy juz reszta sie oddalila
- Hmm ?
- Idziemy dzis do mnie ?
- Em, no okej ale odrazu Ci mowie ze Ci loda nie zrobie. To co sie zdarzylo bylo tylko przygoda jasne ? Nie chce nic wiecej.
- Dobra ... Rozumiem ..
- Chcesz bym dalej przyszla ? - Spytalam glownie po to by sprawdzic czy chodzilo mu tylko o sex.
- Jasne ze chce. - Powiedzial i dal mi buziaka w policzek
W polowie lekcji dostalam sms-a od Billa.
"Jak tam ?"
"A jak ma byc gdy Angela ma mnie za najgorsza zdzire ? A u Ciebie ?"
"Eh, Oj Effy Effy, warto bylo ? A dobrze dzieki "
"Nie... To dobrze, co robisz ?"
"Nic, nudze sie a Ty ?"
"Mam lekcje, a wlasciwie to wyklad o odchudzaniu."
"Przeszkadzam ?"
"Nie i tak nie slucham hah"
"A powinnas, chcesz byc modelka, musisz wiedziec jak sie odchudzac bez skutkow typu 'bezplodnosc' wiec ja juz nie przeszkadzam, aaa wlasnie w ogole to mialem was zaprosic dzis do nas, co Ty na to ?"
"Nie przeszkadzasz no ale ok ;) Chetnie ale namow Angele! "
"Namowie, do potem :*"
"Paa :*"
Reszte wykladu wysluchalam a nastepnie poszlysmy z dziewczynami na lunch.
- O kurwa. - Powiedzialam nagle przy stoliku
- Co jest ?! - Spytaly we 3
- Umowilam sie po szkole z Mikaelem a niedawno obiecalam Billowi ze do niego wpadne by pogodzic sie z Angela ...
- Na ktora sie umowiliscie ?
- Nie wiem ... A co ?
- Idz do Mikaela po lekcjach, czyli za 2 godziny bo dzis konczymy o 14.00 a okolo 18.00 idz do Kaulitzow tylko uprzedz Billa ze sie spoznisz. -Powiedziala Emma
- Ej, to dobry pomysl ...
- Mam tylko takie.
Po skonczonej rozmowie wstalysmy od stolu, zanioslysmy talerze i poszlysmy pod klase, nie czekalysmy nawet 10 minut na zaczecie kolejnego wykladu o zdrowym zywieniu. Gdy lekcje sie skonczyly poszlam pod klase Mikaela, poczekalam na niego te 5 minut i poszlismy do niego.
Bylo fajnie, w ogole nie gadalismy o tym co zaszlo ostatnio, bylo tak jak by do tego w ogole nie doszlo. Mikael wlaczyl jakis film, po obejrzeniu go dostalam sms-a od Billa, hah ma wyczucie. Bill pytal gdzie jestem bo oczywiscie zapomnialam mu powiedziec ze sie spoznie. Pozegnalam sie z Mikaelem i poszlam do blizniakow gdzie byla tez Angela siedzaca obok Billa.
*Effy*
Wstalam rano, ubralam bielizne i zrobilam brzuszki. Po skonczonych cwiczeniach poszlam do lazienki z zamiarem wykapania sie jednak lazienka byla zajeta. Normalnie bym sie na nia zaczela drzec ale teraz musze byc mila. Ssunelam sie po scianie obok drzwi i czekalam az Angela wyjdzie, nie powiem bo dlugo jej to zajelo no ale coz...
- Hej. - Powiedzialam lecz nie uzyskalam odpowiedzi. Wiedzialam ze to nie ma sensu wiec nie zatrzymywalam jej tylko poszlam sie wykapac.
Po relaksujacym prysznicu zeszlam na dol gdzie siedziala Angela lecz gdy tylko zobaczyla mnie wyszla z kuchni i poszla na gore. No i co ja mam kurwa zrobic ?! Nawet jej przeprosic nie idzie. Ciekawe czy wie ze to ja uratowalam jej zycie ?! Chociaz ... Pewnie jej to teraz nie interesuje ... Pff jeszcze sie okaze ze jest zla o to.
Nie myslac o tym dalej zadzwonilam do Pandy by isc z nia razem do szkoly. Po drodze spotkalysmy Mikaela z jego paczka. W 6 poszlismy do szkoly.
- Effy ? - Zatrzymal mnie Mikael gdy juz reszta sie oddalila
- Hmm ?
- Idziemy dzis do mnie ?
- Em, no okej ale odrazu Ci mowie ze Ci loda nie zrobie. To co sie zdarzylo bylo tylko przygoda jasne ? Nie chce nic wiecej.
- Dobra ... Rozumiem ..
- Chcesz bym dalej przyszla ? - Spytalam glownie po to by sprawdzic czy chodzilo mu tylko o sex.
- Jasne ze chce. - Powiedzial i dal mi buziaka w policzek
W polowie lekcji dostalam sms-a od Billa.
"Jak tam ?"
"A jak ma byc gdy Angela ma mnie za najgorsza zdzire ? A u Ciebie ?"
"Eh, Oj Effy Effy, warto bylo ? A dobrze dzieki "
"Nie... To dobrze, co robisz ?"
"Nic, nudze sie a Ty ?"
"Mam lekcje, a wlasciwie to wyklad o odchudzaniu."
"Przeszkadzam ?"
"Nie i tak nie slucham hah"
"A powinnas, chcesz byc modelka, musisz wiedziec jak sie odchudzac bez skutkow typu 'bezplodnosc' wiec ja juz nie przeszkadzam, aaa wlasnie w ogole to mialem was zaprosic dzis do nas, co Ty na to ?"
"Nie przeszkadzasz no ale ok ;) Chetnie ale namow Angele! "
"Namowie, do potem :*"
"Paa :*"
Reszte wykladu wysluchalam a nastepnie poszlysmy z dziewczynami na lunch.
- O kurwa. - Powiedzialam nagle przy stoliku
- Co jest ?! - Spytaly we 3
- Umowilam sie po szkole z Mikaelem a niedawno obiecalam Billowi ze do niego wpadne by pogodzic sie z Angela ...
- Na ktora sie umowiliscie ?
- Nie wiem ... A co ?
- Idz do Mikaela po lekcjach, czyli za 2 godziny bo dzis konczymy o 14.00 a okolo 18.00 idz do Kaulitzow tylko uprzedz Billa ze sie spoznisz. -Powiedziala Emma
- Ej, to dobry pomysl ...
- Mam tylko takie.
Po skonczonej rozmowie wstalysmy od stolu, zanioslysmy talerze i poszlysmy pod klase, nie czekalysmy nawet 10 minut na zaczecie kolejnego wykladu o zdrowym zywieniu. Gdy lekcje sie skonczyly poszlam pod klase Mikaela, poczekalam na niego te 5 minut i poszlismy do niego.
Bylo fajnie, w ogole nie gadalismy o tym co zaszlo ostatnio, bylo tak jak by do tego w ogole nie doszlo. Mikael wlaczyl jakis film, po obejrzeniu go dostalam sms-a od Billa, hah ma wyczucie. Bill pytal gdzie jestem bo oczywiscie zapomnialam mu powiedziec ze sie spoznie. Pozegnalam sie z Mikaelem i poszlam do blizniakow gdzie byla tez Angela siedzaca obok Billa.
wtorek, 13 maja 2014
Odcinek 25
*Angela*
W pokoju plakalam, nawet nie wiem ile. Wiem tylko to ze nie chce nikogo widzie, a szczególnie Toma i Effy, teraz gdy skonczylam swój zwiazek, mogą sie bzykać do woli mam to w dupie głęboko i szeroko. Nie potne si, bo nie ma po co jak i tak zawioza mnie do szpitala, nie zacznę ćpać, bo wpadne w nałóg tak hak Effy, nie bede palić, bo sobie płuca zepsuje, no ale coś zrobić chc tylko nie wiem co... Hmmm teraz gdy jestem daleko od domu, moge sobie na dużo pozwolić, wiec pujde i zrobie sobie tatuaż, zawsze o tym marzyłam i bedzie on an nadgarstku. Poleciałam szybko na dół by tylko Effy mnie nie zobaczyła, no ale na to wyglada ze jej nie ma, napewno poszła sie bzykać z Tomem, szczerze wisi mi to. Ubralam buty i wyszłam zamykając dom na klucz. Szlam przez park, jak zawsze, tylko ze jak widziałam zakochane pary uśmiech zmieniał się w smutek. Doszłam do salonu i weszłam do srodka
- Witam co pani sobie życzy ? K zapytał jakiś pan, który mial cale ciało w tatuazach i pelno kolczyków
- Witam, ja poproszę napis na nadgarstku ,, Fuck Life ''
- Dobrze, piesze wiec usiąść na krześle ja przygotuje maszynke- powiedział i poszdl w jakieś inne pomieszczenie, z ręką na sercu przyznaje sie ze strach mnie przeleciał. Mwszczyzna przyszedł po chwili, w jednej ręce trzymał igle a w drugiej kartkę z rysunkiem mojego nowego tatuażu
- Czy chodziło pani o to ?
- Tak - powiedziałam, a ten pan zaczął robic swoje. Kiedy skończyłzawinal mi treke w folie, dzięki czemu zaczęłam sie śmiać, bo to wyglądało jak bym byla jak bym bylab szynka. Zapłaciłam i wyszłam, po drodze do domu w parku na ławce siedziała Effy z Tomem... Chyba sie nie przejmują tym ze boli mnie ich zdrada, łzy zaczęły mi lecieć po policzkach, zaczęłam biec szybko do domu, otworzyłam drzwi i bez ściągania butów pobiegłam do pokoju płakać,. Walnelam sie na luzko, przytulilam się do poduszki i płakałam. W końcu usłyszałam ze ktos wchodzi do domu, tym ktosiem byla Effy. Przyszła do mnie do pokoju i zapukała do drzwi
- Angela otwórz mi, wiem ze jestes zła, ale ja chce prozmawiac
- wypierdalaj, nie chce cię znać ty nie wyruchana porządnie pizdo !!!!
- Eh, dobra idę , jak by co drzwi od mojego pokoju są zawsze odtarte
- Ta do bzykania, ty zapchaj dziuro - kiedy to powiedziałam zaczęłam płaka, nie mam sil dobrego wszystkiego. Zadzwonił mój telefon, nie mialam ochoty gadać, więc odrzucalam połączenia, kiedy telefon nie ustępował, postanowiłam odebrać
*Rozmowa*
Ja- Czego ?
Bill- Wiesz chyba później zadzwonię, bo ty chyba w chumorze
Ja- Nie Bill , myślałam ze to Tom
Bill- Dzwonie by sie zapytać, jak sie czujesz?
Ja-Nie zabardzo, wybaczb Bill ale ja nie jestem w stanie rozmawiać
Bill- Rozumiem i do potem - powiedział i sie rozłączy. Było juz późno wiec postanowiłam położyć się spać...
***
Zapraszam do komentowania :D
W pokoju plakalam, nawet nie wiem ile. Wiem tylko to ze nie chce nikogo widzie, a szczególnie Toma i Effy, teraz gdy skonczylam swój zwiazek, mogą sie bzykać do woli mam to w dupie głęboko i szeroko. Nie potne si, bo nie ma po co jak i tak zawioza mnie do szpitala, nie zacznę ćpać, bo wpadne w nałóg tak hak Effy, nie bede palić, bo sobie płuca zepsuje, no ale coś zrobić chc tylko nie wiem co... Hmmm teraz gdy jestem daleko od domu, moge sobie na dużo pozwolić, wiec pujde i zrobie sobie tatuaż, zawsze o tym marzyłam i bedzie on an nadgarstku. Poleciałam szybko na dół by tylko Effy mnie nie zobaczyła, no ale na to wyglada ze jej nie ma, napewno poszła sie bzykać z Tomem, szczerze wisi mi to. Ubralam buty i wyszłam zamykając dom na klucz. Szlam przez park, jak zawsze, tylko ze jak widziałam zakochane pary uśmiech zmieniał się w smutek. Doszłam do salonu i weszłam do srodka
- Witam co pani sobie życzy ? K zapytał jakiś pan, który mial cale ciało w tatuazach i pelno kolczyków
- Witam, ja poproszę napis na nadgarstku ,, Fuck Life ''
- Dobrze, piesze wiec usiąść na krześle ja przygotuje maszynke- powiedział i poszdl w jakieś inne pomieszczenie, z ręką na sercu przyznaje sie ze strach mnie przeleciał. Mwszczyzna przyszedł po chwili, w jednej ręce trzymał igle a w drugiej kartkę z rysunkiem mojego nowego tatuażu
- Czy chodziło pani o to ?
- Tak - powiedziałam, a ten pan zaczął robic swoje. Kiedy skończyłzawinal mi treke w folie, dzięki czemu zaczęłam sie śmiać, bo to wyglądało jak bym byla jak bym bylab szynka. Zapłaciłam i wyszłam, po drodze do domu w parku na ławce siedziała Effy z Tomem... Chyba sie nie przejmują tym ze boli mnie ich zdrada, łzy zaczęły mi lecieć po policzkach, zaczęłam biec szybko do domu, otworzyłam drzwi i bez ściągania butów pobiegłam do pokoju płakać,. Walnelam sie na luzko, przytulilam się do poduszki i płakałam. W końcu usłyszałam ze ktos wchodzi do domu, tym ktosiem byla Effy. Przyszła do mnie do pokoju i zapukała do drzwi
- Angela otwórz mi, wiem ze jestes zła, ale ja chce prozmawiac
- wypierdalaj, nie chce cię znać ty nie wyruchana porządnie pizdo !!!!
- Eh, dobra idę , jak by co drzwi od mojego pokoju są zawsze odtarte
- Ta do bzykania, ty zapchaj dziuro - kiedy to powiedziałam zaczęłam płaka, nie mam sil dobrego wszystkiego. Zadzwonił mój telefon, nie mialam ochoty gadać, więc odrzucalam połączenia, kiedy telefon nie ustępował, postanowiłam odebrać
*Rozmowa*
Ja- Czego ?
Bill- Wiesz chyba później zadzwonię, bo ty chyba w chumorze
Ja- Nie Bill , myślałam ze to Tom
Bill- Dzwonie by sie zapytać, jak sie czujesz?
Ja-Nie zabardzo, wybaczb Bill ale ja nie jestem w stanie rozmawiać
Bill- Rozumiem i do potem - powiedział i sie rozłączy. Było juz późno wiec postanowiłam położyć się spać...
***
Zapraszam do komentowania :D
Subskrybuj:
Posty (Atom)