*Angela*
Ah... udalo sie Billowi mnie namówić, bym przyszla do niego na chate, usiadłam na kanapie obok niego i czekałam aż sie odezwie, bo takie siedzenie w ciszy robilo sie denerwujące. Usłyszałam dzwonek do drzwi, Tom szybko do nich podbiegł i przez dłuższy czas go/ich nie było, po chwili zjawił się z Effy w salonie, kiedy tylko ja ujrzałam szybko wstalam wstałam zamiarem wyjscia z tego domu.
Kiedy tylko wstawalam, ktos złapał mnie za reke
- Gdzie idziesz ?
- Idę do domu Bill, nie chce być w jednym pomieszczeniu co ta wstrętna dwójka
- Patrz na siebie - odezwał sie Tom
- Ty sie lepiej nie odzywaj, idź ruchaj Effy
- Spierdalaj - powiedział Tom i wyszedł z salonu
- W ogóle kto ciebie tu sprowadzil ?- zapytałam te zasrana dziwke
- Bill mnie zzaprosil
- Ta fajnie, a teraz idź sie pzyknij z Tomem bo napewno na ciebie czeka
- Angela, chodź do mnie do pokoju porozmawiamy
- Ok Bill, chodźmy - powiedziałam i pociagnelam go za rękę.
Weszlismy do niego do pokoju i usiedlismy na lozku, zaczęliśmy rozmawiać o tym co sie wydarzyło i jak to bedzie dalej, w niektórych monetach musiał mnie pocieszać, bo czasami mi pojedyncze łzy spływały po policzkach.
- Eh Bill, dziękuję ci...
- Za co ?
- Za to ze jestes - kiedy to powiedziałam, spojrzałam mu w oczy były takie same jak Toma, zaczęłam sie do niego zbliżać, kiedy dzieliły nas juz tylko milimetry musnelam jego wargi
- Przepraszam, poniosło mnie - powiedziałam, a on zamiast odpowiedzie zlaczyl nasze usta w namiętnym pocałunku.. Ta chwila bedzie zawsze w mojej głowie zapamiętana...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz