~Effy~
Obudził mnie dźwięk mojego iPhone, Boże czy ona musi ciągle dzownić ?! Toć i tak nie odbiorę, zresztą po co ? By słuchać kolejnych kazań ? Nie dzięki!
Ubrałam ubieliznę i bokserkę i zeszłam na dół.
- Hej - Przywitałam Pandę
- Cześć, wyspałaś się ?
- Tak, a ty ?
- Też, siadaj robię śniadanie. - Powiedziała a ja usiadłam. - Myszko ... Tak w ogóle to ile czasu będziesz się chować ? Znaczy nie to, że mi przeszkadzasz tylko .. No wiesz, martwią się o ciebie.
- Haha, nieee ale no nie wiem, myślą że jestem w Polsce i to mi odpowiada. Idziesz dziś do szkoły ? - Spytałam
- Muszę - Postawiła talerz z gorącą jajecznicą przede mną a drugi przed sobą i usiadła
- Okej, to ja pójdę .. Eh znów się będę nudzić.
- Możesz iść do szkoły
- Nie, dobra nie ważne, o której kończysz ?
- 14:50
- Okej, będę czekać
- Ale Eff, po szkole umówiłam się z Emmą więc nie będzie mnie ..
- Oh .. Okej.
- Ale ej nie jesteś zła ?
- Jasne że nie - Uśmiechnęłam się i odstawiłam talerz do zmywarki
- To dobrze! - Też wstawiła talerz.
Panda ogarnęła się i poszła do szkoły, a ja zostałam w domu i się nudziłam. Kurna nawet w telewizji nic nie ma ! No nic, poszłam do łazienki i wzięłam długą relaksującą kąpiel. Napisałam sms-a do rodziców, że jest wszystko ok, bo jak widać Angela już zdążyła ich powiadomić. Napisałam w smsie, że to był żart i że jestem w szkole więc nie mogę pisać. Po jakiejś godinie wyszłam z łazienki i poszłam się ubrać oraz zrobić makijaż. Najpierw kreska kredka następnie czarny cień potem biały poprawić eyeliner i na koniec neonowy niebieski pod oczy. Podeszłam do walizki i wyjełam z niej jeansowe spodenki z podwyższonym stanem. Z tyłu miały czarne skórzane kieszonki zamiast normalnych. Do tego założyłam biały top by zakryć stanik a że spodenki były wysokie zakrywały mi pępęk. Dodatkowo wyjełam czerwoną koszulę w kratę i zawiązałam ją w pasie. Poprawiłam włosy wziełam telefon kasę i zeszłam na dół. Wiem, troche nie mądre by teraz chodzić po mieście ale toć każdy jest w szkole !
Założyłam białe converse i wyszłam z domu zamykając go.
Dość długo chodziłam po mieście, dobrze że mam fajki. Gdy tak szłam i paliłam z moim pechem musiało się coś stać. I stało... Tom mnie widział ! Zaczełam iść w drugą stronę ale Tom mnie dogonił
- Myszka! - Przytulił mnie - Martwiliśmy się ! - Powiedział z wyrzutem
- Taaa. Puść mnie
- Nie! Idziemy do domu, Angela się strasznie martwi
- Nigdzie nie idę !
- Idziesz. Boże dziewczyno nawet nie wiesz jak nas nastraszyłaś !
- Oj tam, mogę już iść nie chcę się spotkać z Angelą
- Ech .. - Westchnął
- Tom nie każ mi bo i tak tego nie zrobię
- Ok .. Jesteś głodna ? - Spytał, co on kombinuje ?
- No toche a co ?
- To chodź coś zjemy
- Ok, ale ty płacisz.
- Haha jasne - Zaśmiał się - To gdzie jemy ?
- Burger king.
- Okej, to chodź
Poszliśmy, podczas drogi gadaliśmy. Tom próbował się dowiedzieć gdzi ebyłąm ale oczywiście nie powiedziałam bo mnie znajdą. Powie do Billa i Angeli i przyjdą po mnie. Weszliśmy do środka i zamówiliśmy jedzenie. Długo nam się zeszło bo głownie gadaliśmy i się śmialiśmy a czas leciał. Odpisałam Pandzie że wrócę później bo już zaczynałą się martwić.
- To co robimy ?
- Ja idę w swoją stronę a ty do domu. I nie mów nikomu że mnie spotkałeś bo naprawdę wyjadę
- Nie idziesz ! Zostajesz ze mną
- Nie Tom.
- Nie musimy iść do mnie, możemy iść do hotelu.
- Aha. Kurwa wiedziałam że masz w tym jakiś interes! - Oburzyłam się - Debil z ciebie Tom.
- Co ? Ale o co ci chodzi ?
- Nie udawaj, ja już wiem co robisz z laskami w hotelu.
- Co?! Boże Effy, źle mnie zrozumiałaś! Chcę tylko spędzić z tobą czas ! Myszko noo
- Obiecujesz ?! Żadnych sztuczek ?
- Żadnych - Uśmiechnąl się
Jeszcze przed hotelem by spędzić czas poszliśmy do kina, poprosiłam Toma by nie mówił nikomu że ze mną jest i obiecał tego nie robić.
Około 22 poszliśmy po więcej piwa bo już sporo zdążyliśmy wypić a potem poszliśmy do hotelu. Tom załatwił pokój i poszliśmy do niego. Ja poszłam się wykąpać a po mnie Tom
- Mogę spać nago ? - Spytałam, zapewne przez alkohol
- Mmm jasne !
- Ale niczego nie próbuj bo zajebię ci
- Okej okej haha
Rozebrałam się i położyłąm wraz z Tomem do łóżka.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz