*Effy*
Obudzilam sie z potwornym bolem glowy, ubralam majtki i bokserke i zeszlam na dol gdzie slyszalam Angele rozmawiajaca z kims.
- O raczylas wstac. -Powiedziala zla Angela gdy tylko weszlam do kuchni w ktorej siedzial Bill.
- Cii Boze Angela. Cicho. -Powiedzialam lapiac sie za glowe
-Ubralabys sie chociaz. Mamy goscia jak bys nie zauwazyla. -Powiedziala i wskazala na Billa do ktorego pomachalam. - Kurwa cos Ty sobie myslala ?! Tak sie schlac. Dzis byl dopiero drugi dzien szkoly a Ty juz zaczynasz wagarowac ! No pochwal sie, ile wczoraj wypilas ?! - Zaczela sie na mnie wydzierac, skonczylam pic i jej odpowiedzialam
- Po pierwsze to sie tak nie drzyj. -Mowilam cicho. -Nie wiem ile... Duzo.
- Po co ? Kurwa mialas z tym skonczyc. Z piciem, paleniem, cpaniem !
- Dobrze mamusiu obiecuje byc grzeczna ale nie krzycz tak. - Powiedzialam i zaczelam wychodzic z kuchni.
- Effy kurwa musisz sobie ze wszystkiego zartowac ?! - Krzyknela do mnie ale ja juz nie odpowiedzialam, poszlam do pokoju sie polozyc. Wstalam po 16, wykompalam sie, ubralam i zeszlam na dol gdzie siedziala Angela.
- Hej .. -Powiedzialam nie pewnie. - Nie bedziesz teraz ze mna gadac ? -Spytalam siadajac obok niej.
- Wiesz jaki mi obciach zrobilas ?! I to przy Billu!!
- .. Sorry.. Nie badz na mnie zla, no mala..
- Ide pocwiczyc. - Powiedziala i poszla do swojego pokoju.
Taaa, brawo Effy. Teraz Angela bedzie zla. Super. ...
Westchnelam i poszlam do kuchni cos zjesc, po zjedzeniu posprzatalam po sobie i zadzwonilam do Emmy zapytac jak sie czuje. Pogadalam z nia dluzsza chwile a nastepnie wyszlam na spacer, gdy tak szwedalam sie po miescie bylam w paru sklepach popytac o prace jednak zadnej nie znalazlam. Zrezygnowana wrocilam do domu, Angela nadal grala na gitarze i swietnie jej to wychodzilo, poszlam do jej pokoju z zamiarem przeproszenia jej ale w polowie drogi sie rozmyslilam. Wiec wyszlam na balkon zapalic. Gdy sie tak zaciagalam dymem zaczelam myslec o wszystkim a glownie o tym jaka bylam wredna dla Angeli i postanowilam cos z tym zrobic ...
- Hej panda. -Powiedzialam gdy tylko odebrala telefon. - Sluchaj mala mam sprawe. Masz moze numer Toma ? (- ...) - Dzieki mala, papa.
- Halo ?
- Hej Tom, tu Effy.
- Ooo, hej. Jak tam ? Slyszalem ze wczoraj niezle zabalowalas
- No troszke... Tom nie chcialbys sie spotkac, ja Ty, Angela i Bill ?
- Taka powtorka z wczoraj ale z Toba .. Pewnie ze tak. Podaj miejsce i czas.
- Mozemy isc na obiad, co Ty na to ?
- Pewnie, to za 30 minut po was bedziemy, okej ?
- Dobra, to paa.
-Paa. -Powiedzial i sie rozlaczylam
- Angela !!! Ubieraj sie, wychodzimy.
- Nigdzie z Toba nie ide.
- Nie ze mna! Znaczy no tez... Blizniaki zapraszaja nas na obiad. Ubieraj sie !!
Angela juz nic nie odpowiedziala, wiec poszlam w jej slady i tez zaczelam sie ogarniac.
Effy przprosila?? Jest niezle xD haha :P Oby moje przesady dotyczae zwiazkow sie sprawdzily :DD Noo i weny zycze na kolejne odcinki :)) Pozdrawiam!! ^^
OdpowiedzUsuń